Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
597 postów 4142 komentarze

Stowarzyszenie WPS

Rzeczpospolita - Roman Dmowski: Siła narodu leży w jego zorganizowaniu.

„Katolickie” media w służbie żydowskiego kapitalizmu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Światowa żydowska finansjera schowana za Chrystusowym krzyżem dąży do likwidacji organizmu państwa.

klamstwo-nie-staje-sie-prawda-tylko-dlatego-ze-wierzy-w-nie-wiecej-osob-o-wilde

 

 W związku z dyskusją nt. encykliki „Laudato si” chcę przypomnieć interesującą konferencję, której w 2012r. patronował Nasz Dziennik. Tematyka encykliki i konferencji dotyka tych samych problemów, które sprowadzają się do odpowiedzi na pytanie, czy będą istniały państwa narodowe, które winny realizować dobro swoich obywateli?

 

_________________________

Ile jeszcze trzeba będzie wskazać przykładów działalności mediów o.T.Rydzyka, żeby ich odbiorcy zrozumieli, że pod cienkim płaszczykiem katolicyzmu, kryje się perfidna żydowska indoktrynacja.

Już raz Polacy dali się nabrać pewnej kanalii, która nosiła i nadal nosi obrazek Matki Boskiej w klapie.

 

Tekst z Naszego Dziennika – kolor niebieski

Wytłuszczenia i podkreślenia w tekście z ND – D.Kosiur

Komentarze – kolor czarny   –  D.Kosiur

 

 Konferencja pod patronatem Naszego Dziennika

450,253,d2900c2794666a73f6f947f437aa5e5dba076cae

 Toksyczna nadopiekuńczość państwa

  autor – Marcin Austyn

10 września 2012
Artykuł opublikowany na stronie: //www.naszdziennik.pl/polska-kraj/9519,toksyczna-nadopiekunczosc-panstwa.html

Nadopiekuńcze państwo okrada obywateli pod pretekstem dążenia do „sprawiedliwości społecznej”. Jej efekty to wygaszanie inicjatyw obywatelskich, dobroczynnych i krępowanie rodziny.

O ekonomicznych aspektach funkcjonowania państwa, jego „opiekuńczości” względem obywateli dyskutowano podczas konferencji „Państwo opiekuńcze a chrześcijaństwo” zorganizowanej przez Polsko-Amerykańską Fundację Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego (PAFERE). Patronat medialny nad imprezą sprawował „Nasz Dziennik”.

Honorowym prezesem PAFERE był red. S.Michalkiewicz, niestrudzony propagator żydowskiego liberalizmu. Oczywiście polski odbiorca żydo-mediów widzi tylko jedna stronę medalu, widzi niestrudzonego dziennikarza broniącego Polaków przed żydowską pazernością, przed żądaniem wypłacenia im 65 mld $ USA.

Jak wskazywali paneliści, rola państwa powinna być ograniczona do ochrony wolności obywateli. Każdy przejaw nadopiekuńczości oznacza przymus obywateli do zrezygnowania z części własnego dorobku na rzecz „dobroczynnego” państwa. Jego urzędnicy stają się zarządcami owych dóbr, a w praktyce koszty administracji nimi znacząco przewyższają wysokość udzielanej pomocy; nawet kilkadziesiąt procent pobranej przez państwo wartości dóbr.

Jak zauważył red. Stanisław Michalkiewicz, rezygnacja z nadopiekuńczości państwa nie jest tożsama z rezygnacją z podziału dochodu narodowego. Może on bowiem odbywać się bez udziału państwa, poprzez rynek.

Jak skutecznie działa „rynek” mogliśmy obserwować od 1990r – likwidacji uległ niemal cały polski przemysł, handel, banki, 0,5 mln gospodarstw rolnych, zniknął polski majątek narodowy, komunalny, spółdzielczy, znika także prywatny, zniknęły media. A co zyskaliśmy? Zyskaliśmy 52% bezrobocie (taki wskaźnik odnotowano już w 2005r.), 600 tys. bezdomnych, dramatyczny spadek przyrostu naturalnego, najniższe wynagrodzenia i świadczenia socjalne ze wszystkich krajów europejskich, emigrację zarobkową i całkowity brak perspektyw życiowych.

Tu oczywiście liberalni „intelektualiści” zaprotestują, przecież w Polsce nie ma „wolnego rynku”. To fakt, mimo, że na przestrzeni lat 1989-2012 w całym obozie żydo-władzy istnieje liberalne myślenie o gospodarce państwa. Należałoby jednak zapytać liberalnych „intelektualistów”, czy są w stanie wskazać państwo, w którym istnieje (bądź istniał) „wolny rynek”. To pytanie ma istotny sens w sytuacji, gdy polityka finansowa, system bankowy znajdują się w rękach prywatnych światowej żydowskiej oligarchii finansowej, a więc gdy zasada „wolnego rynku” już z samej jego definicji nie jest możliwa do wprowadzenia, ponieważ o tej wolności decyduje właściciel systemu bankowego.

– Jeżeli dziś większość społeczeństwa uważa, że biednym trzeba pomagać, to niech pomaga, ale nie poprzez państwo. Ono ma jedynie dbać o to, by z tych ludzi nie „zdzierać”, aby mieli z czego pomagać – zauważył.

Praworządność i wolność

Zdaniem prof. dr. hab. Michała Wojciechowskiego, władza państwowa powinna być sprawiedliwa i służyć obywatelom. – Najistotniejsze jest dobre, trwałe prawo i jego przestrzeganie. Sprzyja to koncepcji państwa minimum, dbającego o prawa obywateli, o uboższych. W państwie o dużych uprawnieniach rządzący są skłonni do przemocy wobec obywateli, podatkowego zdzierstwa – zaznacza.

Profesor Marek Chodakiewicz zwrócił uwagę na fałszywe przekonanie, że państwo opiekuńcze musi funkcjonować, bo musi być „sprawiedliwość społeczna”. (Czy ten historyk z USA jest także ekonomistą?– przyp. D.Kosiur) Tymczasem pojęcie to jest wytworem demagogów, bo jaka jest różnica między sprawiedliwością a sprawiedliwością społeczną? W jego ocenie, w obecnej sytuacji najbardziej sprawiedliwym systemem jest ten, który pozwala osobie na rozwój i jest nim wolnorynkowa demokracja kapitalistyczna. Jednak ów kapitalizm „musi być ograniczony ramami chrześcijaństwa”, prawem naturalnym, inaczej „niewidzialna ręka rynku uderza w słabych”. Chodakiewicz akcentował, że państwo powinno odzwierciedlać chrześcijańskie wartości, a stąd wynika dobroczynność wobec biednych i najsłabszych.

Odkąd żydostwo i judeo-masoneria, czyli syjoniści, opanowali KK, chrześcijaństwo, katolicyzm, jest polecaną i właściwą drogą, którą powinny kroczyć nieświadome politycznej manipulacji społeczeństwa, np. takie jak nasze.

– Jest uprawnione dyskutować o chrześcijaństwie i sprawiedliwości. Trzeba być tu bardzo ostrożnym i ostrzegam tych, co wycierają sobie gębę sprawiedliwością, bo chodzi im o to, by narzucić tyranię państwa, tyranię biurokracji państwowej, która paraliżuje wszelką działalność oraz tworzy warstwę uzależnioną od biurokratów tak, że ludzie produkcyjni, którzy potrafią zadbać o siebie i coś wytworzyć, będą musieli łożyć na uzależnionych przez biurokrację brakorobów i nieudaczników. To nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością chrześcijańską – mówił prof. Chodakiewicz.

„Dobroczynność” nieokiełznana

Z przytoczonych przez Seweryna Szwarockiego, prezesa stowarzyszenia KoLiber, danych wynika, że mamy do czynienia – szczególnie po II wojnie światowej – z postępującym wzrostem wydatków publicznych, których dominantą (nawet do 90 proc. ich struktury) są wydatki socjalne. Wydatki te rosły z 10 proc. PKB na początku XX wieku do 45-55 proc. PKB obecnie.

Co takiego Koliber? To powstałe z inspiracji Instytutu Globalizacji (a zawsze znajdziemy tu żydowskich promotorów) stowarzyszenie adresowane do ludzi młodych i często „wykształconych”, a więc do, co najwyżej, politycznych dyletantów, których z łatwością można zarazić wolnościową ideologią liberalizmu. Już w 2008r. zaznaczyli swoją medialną obecność szczytną akcją antyłapówkarską. Piętnowali łapówkarstwo jako polską narodową plagę (?).Gdy tymczasem dość powszechnie wiadomym jest, iż przyczyn tej społecznej choroby należy szukać w judaizacji życia społecznego, a w jej wyniku, w upadku moralności, do czego skutecznie przyczynia się także liberalny relatywizm (to także żydowska twórczość).

Nieuświadomieni młodzieńcy z nieszczęsnego „Kolibra” propagują również „wolny rynek” – naczelne hasło liberałów. Kompletnie przy tym nie orientując się, że podstawowym warunkiem (nie jedynym) funkcjonowania „wolnego rynku” jest realizacja polityki pieniężnej przez władze państwa. A właśnie jednym z haseł liberałów jest wyłączenie polityki pieniężnej i systemu bankowego z jurysdykcji rządu i parlamentu i oddanie jej w ręce prywatne. A więc, manipulacyjny absurd jest oczywisty.

Ma to bezpośredni związek z rosnącymi wydatkami socjalnymi państw. Tym wzrostom sprzyjała np. rewolucja przemysłowa czy strajki pracowników. Rozrost sfery socjalnej był nie tylko sposobem na unikanie napięć, ale i metodą walki o głosy wyborców. Niestety, raz rozpoczęty socjalny maraton nie jest możliwy do zatrzymania, a każde ustępstwo w tej sferze rodzi kolejne.

Zjawisko to potęgowała globalizacja niosąca niepewność wśród ludzi oraz zmniejszające się zapotrzebowanie na pracowników w sektorze rolniczym i przemysłowym. Efektem był zwrot ku socjalistom i kolejne programy „opiekuńcze”. Opiekuńczość w tym wydaniu spowodowała kryzys demograficzny, bo z czasem bezpieczeństwo, które gwarantowała własność i rodzina, tylko na pozór przejęło państwo; rodzina stała się niepotrzebna, a potomstwo zaczęto traktować jako obciążenie.

Statystyczne dane dowodzą, że najbardziej socjalne państwa, państwa skandynawskie, mają najniższe bezrobocie i największy przyrost PKB spośród państw Zachodu.Zatem prezes Kolibra mija się z prawdą dość zdecydowanie – i to gdzie? – w mediach katolickich!

– Skąd ta walka współczesnego państwa z rodziną? Kiedy mówimy o rodzinie, nie możemy pominąć istotnego aspektu, jakim jest władza rodzicielska. Państwo nie toleruje żadnej władzy poza tą, która z niego wypływa. Już to wystarcza do zwalczania rodziny jako zjawiska społecznego – ocenił Michalkiewicz. Jednak opiekuńczość stała się też okazją do nadużyć i miejscem żerowania na państwie socjalnym.

– Państwo opiekuńcze zajmuje się opieką, ale by to czynić, potrzebuje armii opiekunów, którzy za darmo tej opieki sprawować nie będą. Skąd zatem wziąć pieniądze? Od podopiecznych, którzy muszą zarobić i na siebie, i na swoich dobrodziejów – skwitował Michalkiewicz.

Jego zdaniem, model państwa opiekuńczego należy jak najszybciej zlikwidować, a obywatelom przywrócić władzę nad bogactwem, jakie swoją pracą wytwarzają, a z której zostali podstępnie wyzuci przez swoich samozwańczych „dobroczyńców”. (JużWolny rynekskutecznie tym bogactwem się zaopiekuje. – przyp. D.Kosiur) Nie będzie to jednak równoznaczne z rezygnacją z dobroczynności. W ocenie Pawła Sztąberka, wiceprezesa PAFERE, dobroczynność nie musi płynąć od państwa.

Zapewne w imię przykazania „miłuj bliźniego, jak siebie samego” dobroczynność szerokim strumieniem popłynie od bogatych do biednych. A za złamanie tego przykazania odpust będzie przecież gwarantowany. „Wolny rynek”, w imię wolności, umożliwi nam zakładanie nawet domów publicznych – wszak wolność w tym gospodarowaniu jest zgodna z nauką Chrystusa, oczywiście według żydostwa lub liberalnych „intelektualistów”.

Dobroczynność prywatna pozwala biednym, mimo swego nieszczęścia, zachować cnotę pokory, w przeciwieństwie do postawy wielu klientów państwowej pomocy społecznej: „mnie się należy”. Ludziom zamożnym pozwala stać się ludźmi miłosiernymi z potrzeby serca, a nie z przymusu – zauważył. („Świat staje na głowie” – czyżby lichwiarski Żyd zaczął odczuwać nieodpartą potrzebę miłosierdzia? – przyp. D.Kosiur) W jego ocenie, poszerzane programy socjalne, bezpłatna opieka zdrowotna i szkolnictwo są w rzeczywistości iluzją, bo społeczeństwo samo funduje sobie te dobra, często nie zdając sobie z tego sprawy. Tymczasem państwo opiekuńcze rozrasta się. Na szczeblu centralnym na 18 ministerstw 8 zajmuje się „dobroczynnością”.

Nieuzależniające formy pomocy

Profesor dr hab. Piotr Jaroszyński zwrócił uwagę na niewłaściwe używanie terminu „państwo opiekuńcze”. W jego ocenie, opisywanej postawie państwa bardziej przystoi przymiot „nadopiekuńcze”, mający negatywny wydźwięk. – Nadopiekuńczość prowadzi bowiem do sytuacji, w której człowiek nie potrafi być samodzielny – wskazał.

Takie państwo z różnych pobudek przejmuje na siebie obowiązki, które człowiek jest w stanie sam wypełnić, a nawet jeśli nie, to może skorzystać z pomocy rodziny, sąsiadów czy instytucji charytatywnych. W ten sposób wpadamy w pułapkę np. bezpłatnej opieki zdrowotnej, oferowanej przez państwo w pakiecie z aborcją, eutanazją czy sterylizacją.

Taki przypadek mógłby mieć miejsce w USA, gdyby przyjęto całą reformę ochrony zdrowia proponowaną przez prezydenta Obamę. Jednak retoryka prof. Jaroszyńskiego, wykładowcy ze szkoły o.Rydzyka, jest bezczelnym, nadinterpretacyjnym oszustwem. Przecież w PRL mieliśmy bezpłatną ochronę zdrowia (na niej wzorowała się brytyjska służba zdrowia – aktualnie jedna z lepiej funkcjonujących w Europie) i w żadną pułapkę nie wpadliśmy za wyjątkiem żydowskiej „Solidarności”.

Z pewnością niewiele osób wie i pamięta, że BŚ – agenda światowej żydowskiej finansjery służąca wpędzaniu państw w pułapkę zadłużania -, już w 1990r. przedstawił dla Polski (również dla krajów „trzeciego świata”!) plan „rozwoju” zakładający m.in. prywatyzację ochrony zdrowia, szkolnictwa itp. Jak widzimy Nasz Dziennik patronuje tym rozwiązaniom.

Podobnie jest z edukacją, do której otrzymujemy dostęp, ale zakres nauczania jest, oględnie mówiąc, nieodpowiedni. W ocenie prof. Jaroszyńskiego, państwo nadopiekuńcze jest częścią państwa totalitarnego, które przejmuje kontrolę nad wolą i świadomością człowieka. Rozwiązaniem jest więc odwołanie się do katolicyzmu i płynących z niego nieuzależniających form pomocy.

– Katolicyzmu opanowanego przez żydowskich światowych lichwiarzy?

Ksiądz profesor Piotr Bortkiewicz wskazał trzy skutki nadopiekuńczości państwa: bezrobocie, niszczenie polityki rodzinnej i wolności. – Za tymi zjawiskami stoją pewne mechanizmy, takie jak w przypadku bezrobocia alienacja, w przypadku polityki prorodzinnej pewien egoizm czy zawłaszczanie wolności. Jakie są granice? Tą granicą bardzo czytelnie naruszaną przez tak rozumianą filozofię państwa jest przede wszystkim dewastacja człowieka – zaznaczył. To zaś prowadzi do dewastacji społeczeństwa.

Rodzina i własność

W ocenie prof. Alejandra Chafuena (fundacja ATLAS), by wygrać z państwem opiekuńczym, konieczne jest zakorzenienie w nauce Kościoła, która dotyka istoty ludzkiej oraz docenia rolę rodziny. By jednak rodzina mogła funkcjonować, musi walczyć o własność prywatną, bo rodzina i własność prywatna są filarami wolnego społeczeństwa.

– Dostrzegam pewne słabości w rozwoju katolickiego nauczania w sferach pracy, nierówności, interwencji rządu. We wszystkich tych obszarach Kościół ma jednak swoje silne strony – zauważył Chafuen. To m.in. obrona pracowników przed przedmiotowym traktowaniem czy wyczulenie na skandaliczne nierówności owocujące niesprawiedliwością.

– Pogląd Kościoła na wymiar stosunków społecznych na świecie zależy w sposób ostateczny od wewnętrznej przemiany osoby ludzkiej poprzez stopniowe upodobnienie się do Chrystusa. Nauczanie Kościoła o rozwoju gospodarczym i dobrobycie zawsze będzie musiało być brane pod uwagę – dodał.

Jak zaznaczył Chafuen, Papież Benedykt XVI podkreśla, że redukcja człowieka do aspektu techniczno-ekonomicznego, przesłaniającego wymiar moralno-religijny, skutkuje poważnym zaburzeniem jego integralnego rozwoju z efektami destrukcyjnymi. – Jeśli naszym najważniejszym zadaniem jako chrześcijan jest zbawianie i uświęcenie, jako ekonomiści musimy stale udoskonalać rozumienie warunków, które umożliwiają rozwój, maksymalizują dobrobyt oraz starać się przekazywać te informacje moralistom – zaznaczył prof. Chafuen.

Marcin Austyn

                                                           *                *               *

Czyż zza gęby uduchowionego o.Rydzyka i jego rozmodlonych mediów nie wyziera perfidna morda brutalnego, krwiożerczego, ciągle nienasyconego, żydowskiego kapitalizmu?

Poniżej fragment wykładu Christine O’Donnell (USA) wygłoszonego w styczniu w 2010r. w katolickiej uczelni o. Dyrektora w Toruniu: (//www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100213&typ=my&id=my81.txt – ten link już nie działa. Redakcja Naszego Dziennika zlikwidowała internetowe archiwum – ?)

10-03-christine-o-donnell-delaware.jpg_full_600Cytuję: Zapewnienie indywidualnej wolności dokonywania wyboru czyni nas bardziej bezpiecznym społeczeństwem.(…) Im mniej rządu, tym lepiej.(…) naruszanie tych zasad prowadzi do demograficznej i ekonomicznej katastrofy. Zasady te – chłodne, naukowe, historycznie udowodnione, nie współgrają z zasadami państwa opiekuńczego.

Oto mamy cenny wkład mediów o.T.Rydzyka w zapoczątkowane przez  samego JPII w 1979r. dzieło „nowej ewangelizacji”.

 

Społeczna myśl samego JPII znakomicie zresztą współbrzmi z przytoczonym cytatem O’Donnell. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że  JPII wyprzedził idee „Konsensu Waszyngtońskiego” żydowskich organizacji MFW i BŚ.

11149486_843236349098680_2894469668906627402_n

 

10003362_839248016164180_1630237719746508077_n

 

komentował:  Dariusz Kosiur

KOMENTARZE

  • Zmowa milczenia o nielegalnej zmianie Kodeksu Wyborczego 15.5.15
    Ile kosztuje Polaków Duda-juda i ŚDM 2016 w Krakowie ?
    Nie można zmienić Kodeksu Wyborczego przed wyborami, a w trakcie ? 15.5.2015 Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu Wyborczego pomiędzy I turą 10 maja i II turą 24 maja 2015, a
    Senat także uchwalił tę kolejną nowelizację w czerwcu 2015 . Dowód na filmie: https://www.youtube.com/watch?v=PVg0sW8hIoM Do wyborów parlamentarnych jest mniej niż pół roku i dobrze widzimy jak media toruńskie i PiS, a także Ruch Kontroli Wyborów to ukrywa.
  • ----- żeby tylko to ! ukrywały
    https://treborok.wordpress.com/najtajniejsza-biblioteka/
  • Dałem 5...
    ...
  • „Katolicki” Watykan
    "„Katolickie” media w służbie żydowskiego kapitalizmu"

    - http://pppolsku.blogspot.com/2011/12/cc.html#Usmiech

    „Katolicki” Watykan w służbie kapitału, a włąaściwie

    - http://pppolsku.blogspot.com/2012/03/lexde.html#MWF

    MWF i demokracji (tamże)

    A propos "kapitał", znawca:

    - http://pppolsku.blogspot.com/2011/10/marx-w-suzbie-kapitau.html#Markscytat
  • Dałem 1
    ...takiego steku bzdur dawno nie czytałem.
    Z Bogiem
  • Komentarz przeniesiony zs strony WPS
    komentuje: Jagienka
    29 Czerwiec 2015 o 23:30

    Decentralizacja, deregulacja i judaizacja.

    Nie tylko same media Rydzyka, również grupa ekspercka PiS – składająca się głównie z politologów i socjologów – głosi podobną republikańską filozofię. Pod określeniem „republikańska” kryją się rzecz jasna neokonserwatywny syjonizm i darwinizm socjalny.

    Wolnorynkowi wielbiciele wolności chcą walczyć z biurokracją rządową dla dobra społecznego. W tym miejscu należałoby się cynicznie zaśmiać. Rząd bez realnej władzy nie kotroluje – bo nie jest w stanie- procesów gospodarczych i politycznych zachodzących w państwie. To jest raj dla finansjery i korporacji, a dla naiwnych Polaków tzw. „lala land.”

    Zacytuję tutaj jednego z ekspertów PiS, prof. Ewę Leś (politolog).
    „W ostatnich dwóch dekadach kierunki ewolucji systemów społecznych w państwach europejskich można sprowadzić do trzech tendencji – decentralizacji, komercjalizacji oraz działań aktywizujących obywateli.”
    „W okresie obecnej słabej koniunktury gospodarczej konieczne jest inwestowanie w produkcję dóbr publicznych (ochrona zdrowia, edukacja, usługi socjalne) oraz oparcie rozwoju na solidaryzmie społecznym. Organizacje not for profit i niesformalizowane grupy aktywne obywatelsko zarówno w przeszłości, jak i w okresie minionego dwudziestolecia udowodniły, że przyczyniły się do ograniczenia mankamentów rynku i sektora publicznego dzięki realizowaniu polityki podtrzymywania miejsc pracy oraz produkcji dóbr publicznych. ”
    „„Konieczne są także nowe inicjatywy polityczne zapewniające stowarzyszeniom i fundacjom realizującym kluczowe zadania z zakresu polityk publicznych i interesu społecznego przynajmniej kilkuletnie perspektywy finansowania. Wzmocniłoby to perspektywy rozwoju republikańskiej koncepcji obywatela.”

    Takie to są projekty PiS na rozwój gospodarczy Polski.

    A teraz na temat negatywnych skutków decentralizacji. Zródło Wikipedia (tylko w języku angielskim, ponieważ polska wersja wspomina tylko o chronionych prawem pozytywach)
    „Decentralization will cause greater disparities between rich and poor regions, especially during times of crisis when the national government may not be able to help regions needing it.”
    „Other challenges, and even dangers, include the possibility that corrupt local elites can capture regional or local power centers…
    (Decentralizacja spowoduje większe dysproporcje pomiędzy bogatymi i biednymi regionami, szczególnie w czasach kryzysu, kiedy rząd nie będzie w stanie pomóc regionom najbardziej tego potrzebującym. Inne wyzwanie, a nawet niebezpieczeństwa obejmują prawdopodobieństwo, że skorumpowane elity staną się regionalnym ośrodkiem siły..). To tylko krótki cytat. Jest tego więcej.

    Niezmiernie mnie cieszy, że Nasz Dziennik przeżywa takie kłopoty finansowe, skoro cytuje się tam dr Żurawskiego vel Grajewskiego, a nachalność propagandy osiągnęła poziom Gazety Polskiej. Polacy nie dają się już nabrać na cytaty z Jana Pawła i objektywizm Ayn Rand serwowane w jednej pigułce.
  • @seedam 01:31:09
    Cóż, współczuję.
    Moja refleksja n/t pańskiego komentarza jest podobna, dlatego skwituję go znanym powiedzeniem: głupich nie sieją.
  • @Rzeczpospolita 09:55:53
    dobra wiadomość że zdycha ta antypolska tuba propagandowa
  • "Jeśli jesteś popożna, jako mi powiadasz"
    .
    @seedam 01:31:09

    "Jeśli jesteś popożna, jako mi powiadasz", rzecze przeto

    "Kto by był w stanie rozpoznać, gdyby na Stolcu Piotrowym zasiadł Antychryst ?"

    > http://pppolsku.blogspot.com/2011/12/cc.html#nasniepo

    dla kogoś pobożnego, musi być bardzo ważna odpowiedź na takie pytanie.
  • Szanowny Ojcze Tadeuszu Rydzyk...
    Społeczna Gospodarka Rynkowa, która gwarantuje w miarę sprawiedliwy, bo szeroki dostęp do przestrzeni gospodarczych i w związku z tym rozkłada dobrobyt powszechnie w społeczeństwie i wtedy możemy mówić o jakichś tam ograniczeniach w funkcjach opiekuńczych państwa. Choć jak wskazują przykłady regionów gdzie taka gospodarka funkcjonuje, także funkcje opiekuńcze są bogate.
    Całkowitym jednak tragicznym nieporozumieniem jest wmawianie tym biednym, okradzionym z przestrzeni gospodarczej Polakom, że mają się jeszcze wyzbywać tych resztek funkcji opiekuńczych państwa.
    Czy wy tam wszyscy naprawdę chcecie pójść do piekła?
  • @Laznik 19:40:41
    .
    MWF i demokracji (tamże)

    Demokracja ma dopiero powstać w Sejmikach Ziemskich.

    Dlaczego ciągle mylisz partiokrację z demokracją?:)
  • @goodness 20:13:10
    O tym, że Pana/Pani wypowiedź jest błędna, można się przekonać w linku

    - http://pppolsku.blogspot.com/2012/03/lexde.html#Demokracja

    który był często cytowany w celu wyjaśnienia pojęcia demokracji, które jest z reguły absolutnie falszywie rozumiane. Moje rozumienie demokracji nie ma NIC wspólnego z podaną przez Pana/Panią interpretacją, raczej z tą w linku. Czy demokracja może " powstać w Sejmikach Ziemskich" nie potrafię ocenić, demokracja jest zjawiska na ogół niezmiernie nietrwałym.

    Naszym zdaniem zjawisko przed "transformacją ustrojową" nazywane "demokracją ludową" a więc "masłem maślanym" było co najmniej równie bliskie, jak nie bliższe demokracji, jak zajwisko po "transformacji", może należało by rzec równie odległe. W każdym razie wybory nie mają z demokracją NIC wspólnego, służą jedynie usystematyzowaniu wpływu grup na procesy w społeczeństwie: socjalne, gospdarcze czy wprost przestępcze.

    Za szczególne atrybuty demokracji po "transformacji" uznałbym dwie rzeczy:
    1. profesjonalny gangsteryzm
    2. porstytucję masową.

    Warunkiem rozkwitu tych elementów demokracji jest naturalnie PPZ

    - http://pppolsku.blogspot.com/2012/03/lexde.html#PPZ

    ale jej rozkwit po "transformacji" dostrzegł chyba każdy, świadomie użyto terminu "rozkwit" a nie "powstanie". Zwracalłem już na to uwagę, że POPiS demokracji, któremu sekundują SLD, PSL, SP .... do grupy rozrywkowej Palikokot włącznie stanowi ważny, choć chyba nie najważniejszy element PPZ.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031