Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
880 postów 9157 komentarzy

Stowarzyszenie WPS

Rzeczpospolita - Roman Dmowski: Siła narodu leży w jego zorganizowaniu.

Czy stać nas na wolę wielkości – ?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dążąc do stworzenia wielkiego ruchu, musimy z całą mocą podkreślać zasadnicze, nieprzekraczalne różnice, które nas dzielą od treści stanowiących istotę dzisiejszego życia „polskiego”.

o-polski-charakter-narodowy-zadruga

 

„(…) jak małość człowiecza, wycyzelowana przez Judejczyków w system zawarty w ewangeliach, potrafiła cudowny gmach cywilizacji antycznej rozwalić w proch, zakładając swoje panowanie, które na naszym narodzie ciąży po dziś dzień potwornym balastem.” – Jan Stachniuk, „O wolę wielkości”, 1939

Czytaj „ZADRUGĘ”  Numer 15 (styczeń 1939)

 

O wolę wielkości

O wolę wielkości

Dążąc do stworzenia wielkiego ruchu, musimy z całą mocą podkreślać zasadnicze, nieprzekraczalne różnice, które nas dzielą od treści stanowiących istotę dzisiejszego życia „polskiego”.

Wielkość i nędza.

Morze nędzy moralnej i odpychającej małości, nas otaczające nie jest czymś co wyrosło z jakichś „błędów” lub „wad”. Wręcz przeciwnie: są to „najświętsze”, najczystsze prawdy, urzeczywistniane w całej pełni. Miliony karłów duchowych, właśnie w tej atmosferze czuje się najbardziej błogo, są jej najżarliwszymi apologetami, różnymi „dynamistami” itp. Podział na tych, którzy w zaduchu mierności, stanowiącej atmosferę duchową współczesnego nam życia „polskiego”, czują sytą błogość, mąconą tylko „niebezpieczeństwem z zewnątrz” i niskimi „pensjami”, a tymi, którzy się duszą stanowi linię demarkacyjną pomiędzy nędzarzy moralnych i bojowników wielkiego Jutra.

Wszechświat, którego cząstką jesteśmy, nie jest jakąś bryłą, stałą, niezmienną. Istnieje w nim wyraźny kierunek zmian, polegający na zwycięskim marszu życia w zakresy nieżycia. Byt rysuje się nam jako pulsujące, zdobywcze życie. Człowiek kroczy w jego pierwszym szeregu, jako najbardziej zaborczy, najbardziej uzdolniony szermierz. Nie tyczy to wszystkich ludzi. Istnieją rasy ludzkie, które nie zdradzają odruchów woli zdobywczej, wynoszącej ich ponad świat roślinno-zwierzęcy. Czyste trwanie i wola wegetacji stanowi istotną treść ich życia duchowego.

Nasza postawa w zasadniczy sposób od nich się różni. Wierzymy, iż sens życia polega na wytężonym wysiłku, zdążającym ku władztwu i mocy. Ta dążność jest zasadniczym oznacznikiem prawdziwego człowieczeństwa. Jako taka, musi w bezapelacyjny sposób podporządkowywać sobie wszystko to co z wegetacją, na modłę roślinno-zwierzęcą. ubraną w lirykę „odwiecznych prawd”, ma wspólnego. Sens życia indywidualnego ma uzasadnienie tylko o tyle, o ile przyczynia się do twórczości pojmowanej jako obiektywizacja mocy i siły. Stwierdzamy tu więc, iż taka postawa jest „nienaturalną” w stosunku do wegetacji, do życia kołaczącego w poszczególnej powłoce cielesnej. Jest rzeczą oczywistą, iż sokoro istotne cele życia, trwanie indywidualne uzasadniające, są w sferze leżącej poza człowiekiem, pojmowanym jako jednostka, to tym samym naturalne wartości wegetacji, trwanie biologiczne poszczególnych osobników, schodzą na plan drugi. Jest to postawa antypersonalistyczna, heroiczna, składająca życie indywiduów i ich aspiracje osobowe na ołtarzy wyższych celów.

W postawie duchowej, stwarzającej takie dyspozycje w stosunku do życia, widzimy wyraźnie objawiającą się nam ideę najwyższą, jakbyśmy to nazwali – wolę absolutu. Twórczość jest najwyższym nakazem, ona dopiero nadaje sens życiu indywidualnemu, ona czyni zrozumiałym sens istnienia narodu. Każda twórczość jest obiektywizacją mocy, zarówno ta, która dotyczy świata materii, (technika, gospodarstwo), jak i samego człowieka (sztuka, filozofia, nauki społeczne).

Zagadnienie mitu.
Obiektywizacja twórczości w dziełach kultury – cywilizacji jest możliwa tylko na tle wieczno-trwałego bytu narodu. Dzięki niemu wkład jednostki nigdy nie ginie, dzięki niemu, wytężenie życiowe jednostki, poprzez obiektywizację w dorobku cywilizacyjnym, czyni człowieka nieśmiertelnym.

Zarysowana wyżej postawa duchowa, z chwilą gdy staje się dominującą w umysłowości ludzkiej; posiada naturalną tendencję ku narzuceniu życiu swego własnego rytmu. Rytm ten zrodzić się może tylko wówczas gdy człowiek i środowisko jego otaczające jest zespolone w pewnej określonej syntezie. Pamiętajmy o tym, iż ta postawa duchowa, postawa heroiczna jest siłą motoryczną, która może doprowadzić do efektu tj. wzmagającej się twórczości tylko wówczas, gdy sprzęgnie wszystkie elementy w działającą jedność. Oprócz postawy heroicznej płynącej z głębi duszy, człowiek jest istotą biologiczną z całym balastem wegetacji, otoczony jest innymi jednostkami, składającymi się na daną grupę społeczną, posiada w spadku od ubiegłych pokoleń ich dorobek kulturalny i cywilizacyjny, bytuje poza tym w pewnych warunkach geofizycznych.

Postawa heroiczna musi te wszystkie elementy uruchomić. Nim to nastąpi musi je przed tym złączyć w harmonijnej syntezie, skonstruować mechanizm złączenia. Wszystkie elementy składowe są czymś oryginalnym. Tyczy to stanu cywilizacyjnego, kulturalnego (techniki, gospodarstwa, świata pojęć i wyobrażeń) jak i podłoża geofizycznego. Pomiędzy wolą twórczości ożywiającą jednostkę a tymi elementami musi być rzucony system pasów transmisyjnych, jako warunek narzucenia całości wytężonego rytmu. Zadania narzucone jednostce ogarniętej przez rytm tego życia, będą wyrazem stylu sprzęgnięcia tych oryginalnych elementów mechanizmu. Skoro styl życia będzie swoisty, tym samym musi być oznaczony profil duchowy człowieka, a co za tym idzie i typ kultury. Funkcją mechanizmu złączenia będzie więc ideał wychowawczy, idee ogólne, świadomość grupowa, struktura państwa, ustrój gospodarczy itp.

W ten sposób powstają wszystkie wielkie cywilizacje. U podstaw ich leży zawsze heroiczna wola twórczości, dokumentująca się w nacisku na tryby mechanizmu życia zdrowego w nadawaniu jemu wytężonego rozmachu wbrew oporom karłów, skłonnych raczej do wegetatywnego pojmowania życia, do błogiego wegetowania w zaciszu otok indywidualnych, do sycenia się procesami filozjologiczno-kontemplatywnymi, przebiegającymi w powłokach cielesnych izolowanych person. Wielkość zaistnieć może tylko wówczas gdy ten bezwład ulegnie złamaniu, gdy przed heroiczną wolą twórczości otworzy możliwość włączenia wszystkich elementów natury ludzkiej i materialnego środowiska w wytężony, harmonijny rytm.

Wielkość i upadek w dziejach.

Ta sama postawa woli twórczości, może dać różne style twórczości, różne typy cywilizacji. Pochodzi to stąd, iż środowisko w które włącza się wola twórczości, jest z zasady produktem jemu tylko właściwego rozwoju historycznego. Cała historia danej grupy narodowej, będąca czymś skończenie oryginalnym, jest w pewnym momencie zasadniczym elementem dokonywującego się złączenia elementów w syntezę. Stąd też wielkość mitów narodowych naszej epoki. Zjawisko to jest najzupełniej naturalne.

Podłoże rasowe identyczne dla kilku grup nie musi doprowadzać do wyłonienia się mitów, zorganizowanych dążeń dziejowych o zbliżonej treści. Cała przeszłość historyczna da o sobie wyraźny znak. Jest to coś, z czym trzeba się koniecznie liczyć.

Taż sama postawa heroiczna, postawa woli twórczości w danych okolicznościach dała nam raz cywilizację helleńską z jej ideałem człowieka mędrca-filozofa, raz cywilizację rzymską, by złączone razem w wielkiej epoce grecko-rzymskiej, ulec bakcylowi judejskiemu, upaść, rozsypać się na elementy składowe, na wegetujące w pustelni, w takich lub innych otokach izolowane persony. Trzeba było tysiąca lat, by z tego dna upadku, podnieść się do góry. W oparciu się o ideały zniszczonej cywilizacji antycznej, nastąpiło odrodzenie, renesans, zerwanie sklerotycznych pęt małości.

Tak wyłaniała się nowa, wielka epoka cywilizacyjna, której szczytowym okresem był wiek XIX. Jest to epoka, którą nazwać możemy indywidualistyczną. Stworzyły ją wyzwalające się narody anglo-germańskie. Wyzwolenie to nie było całkowite.

Wiele elementów systemu światopoglądowego małości, przekradło się do fundamentów tej epoki. Została biblia, został akcent na personalizm, na jednostkę, dzięki czemu po pewnym okresie świetnego rozwoju cywilizacja ta musiała runąć. Jakoż w istocie postawy heroiczne wtłoczone w formy, które skażone były w zbyt silnym stopniu, musiały wkrótce ulecieć, wyparować. Uleciał duch „kapitanów przemysłu”, uleciał duch fanatycznych badaczy i twórców w nauce i filozofii, skończyła się wiara w zbawczość deklaracji praw człowieka i obywatela. Dziś zdajemy sobie sprawę z tego jak dalece ograniczone były możliwości postępu, wykwitającego z założeń racjonalizmu, utylitaryzmu i indywidualizmu, jako koncepcji światopoglądowej.

Podkreślić trzeba z naciskiem, iż z kajdan duchowych małości wyzwoliły się w XVI w. tylko niektóre narody. Poprzez protestantyzm, empiryzm, racjonalizm, utylitaryzm, indywidualizm, stwarzały epokę liberalizmu, demokracji, kapitalizmu i cały wielki, niezaprzeczalny postęp twórczości.

comment_g1X0KbAlIlEnUIWmJHNb3H29NaRRGyXr

Znaczna część narodów pozostała wierna dawnym ideałom. Stopień ich upadku i degradacji był wprost proporcjonalny do umiłowania „odwiecznych prawd”, wysnutych z liryki trawienia. Mamy na myśli narody katolickie: Hiszpanię, Polskę, Włochy. Upadek tych narodów – gospodarczy, kulturalny, ludnościowy, polityczny był dalszym ciągiem dzieła zniszczenia, które zostało dokonane na cywilizacji antycznej.

Narody, które z tej matni wyrwały się w przełomowym wieku XVI, po przebiegnięciu cyklu rozwojowego, nazwanego przez nas wielką cywilizacją indywidualistyczną, znajdują się na linii schyłkowej. I rzecz znamienna: w łonie ich, w miarę zwalniania natężenia obrotów, coraz wyraźniej dochodzą do głosu te same czynniki, które blisko dwa tysiące lat temu, wgryzały się w pory wspaniałej cywilizacji antycznej i ją ostatecznie zniszczyły.

Na miejsce ducha zdobywczego indywidualizmu wkrada się duch personalizmu, duch „liryki trawienia”. Katolicyzm zdobywa coraz to nowe pozycje w Anglii, Stanach Zjednoczonych, we Francji. Na miejscu „ducha kapitanów przemysłu” rozplenia się duszna atmosfera drobnomieszczaństwa.

Najbardziej jednak ważkim argumentem jest plenienie się w ramach tej zastygającej cywilizacji – geniusza małości, żydostwa. Tak jak dwa tysiące lat temu żydostwo wsącza się poprzez ideologię „maluczkich tego świata”. Ideologia ta jest dziś nieco zróżnicowaną: z jednej strony oparta o „wieczne prawdy” (przez Chrystusa i w Chrystusie jesteśmy potomstwem duchowym Abrahama, jak to powiedział niedawno papież Pius XI), z drugiej jest zlaicyzowana w postaci socjalizmu, drobnomieszczańskich ideałów zacisznej wolności.

Obie te dźwignie rozsadzania wielkiej cywilizacji oprócz tego, że są produktem judejskiego stosunku do bytu, są jeszcze bardzo dokładnie zażydzone fizycznie, biologicznie. O zażydzeniu różnych socjalizmów, komunizmów, masonerii na ogół wiadomo coś niecoś, natomiast o tym jak dalece jest zażydzony katolicyzm wiemy znacznie mniej. Według obliczeń Mizesa około miliona osób z warstwy inteligencko-mieszczańskiej w Polsce jest mieszańcami żydowskimi. Jeśli uwzględni się, że warstwa inteligencko-mieszczańska w Polsce liczy najwyższej 1.5 – 2 miliony osób, to okaże się iż 50 – 70% jej składu ma domieszkę krwi żydowskiej. Każde nazwisko na „ski” , pochodzenie szlacheckie jest podejrzane. Rozumiemy też w świetle tych uwag, dlaczego ta warstwa jest ostoją kościoła, kultury katolickiej, lub też mniej subtelnej formy liryki trawienia w postaci laickiego, lewego personalizmu.

Zadrużne ujęcie dziejów.

Pragnąc opromienić nasze przemijające życie wielkością, chcąc otoczyć je blaskiem nieśmiertelnego piękna, nie zostaje nam nic innego, jak tylko rozpocząć bezwzględną walkę. Od postawy zadrużnej, żyjącej w naszych piersiach, od cudownej wizji, którą ona rzutuje na ekran naszej wyobraźni, droga do urzeczywistnienia naszych marzeń, jest bardzo daleka. Każda wielkość w dziejach przebywała tę samą drogę.

Nie chcemy jednak postępować po omacku. Dążyć do Wielkości Narodu, znaczy to, unicestwić wraże moce nędzy moralnej personalizmu, balastu, który w ciągu wieków został nagromadzony i wyzwolić postawę heroiczną ze zbiorowej duszy oraz sprzęgnąć ją ze wszystkimi innymi elementami w syntezie polskiego mitu.

Trzeba więc tworzyć embrion innego typu duchowego, wyrastającego z zasadniczo nowej postawy wobec bytu.

Dzieje ludzkości mają się stać potwierdzeniem postawy zadrużnej. Stąd też płynie konieczność żadrużnej interpretacji dziejów. Trzeba udowodnić podstawową prawdę, iż wszystko co jest w dziejach wielkie, z ponadpersonalistycznego, heroicznego stosunku człowieka do bytu wyrastało jak i to, że upadek, degradacja, niezmienne zwierzęco-roślinne trwanie jest nierozłączne od takiej lub innej liryki trawienia, personalizmu, którego system „odwiecznych prawd” jest ostatecznym, spetryfikowanym wykładnikiem.

Poznanie rytmu dziejów pozwoli nam zrozumieć, dlaczego dzisiejsza rzeczywistość polska jest taką, jaką jest, dlaczego jest ona czymś, co uważać można za zjawisko naturalne, prawidłowe.

Sięgając do świata antycznego, „Zadruga” wyjaśni w jaki sposób postawa heroiczna wobec bytu stworzyła wspaniały dorobek Hellady i Rzymu i jak małość człowiecza, wycyzelowana przez Judejczyków w system zawarty w ewangeliach, potrafiła cudowny gmach cywilizacji antycznej rozwalić w proch, zakładając swoje panowanie, które na naszym narodzie ciąży po dziś dzień potwornym balastem.

Wyłom w panowaniu mierności, dokonany przez narody anglo-germańskie od wieku XVI, był zdarzeniem przejściowym. Dziś widzimy jak gmach cywilizacji indywidualistycznej obłazi to samo robactwo.

Że jednak wyłom ten nadwątlił tysiącletnie panowanie ducha karłów, widzimy to w rodzącej się nowej cywilizacji, opartej o założenia nacjonalizmu, którego przesłanki światopoglądowe są jeszcze bardzo daleko od swego ostatecznego wykrystalizowania.

Stojąc wobec zadania tworzenia fundamentów naszego ruchu, „Zadruga” podeszła od strony negacji. „Teoria rozwoju wewnętrznego Polski” wyznaczyła dystans, dzielący nas od tego, co się w naszej rzeczywistości panoszy. Zadrużna interpretacja dziejów da nam właściwą perspektywę dla tworzenia zasad pozytywnych światopoglądu zadrużnego. Znaczenie „teorii rozwoju wewnętrznego Polski” w pełni się uwidoczni dopiero na tle ogólnych zasad, które da „Zadrużne ujęcie dziejów”.

Innymi słowy: „teoria rozwoju wewnętrznego Polski” jest tylko rozpracowaniem szczegółowego problemu tkwiącego w ramach ogólnej interpretacji historii. Względy praktyczne, względy przyszłego działania społecznego, kazały zespołowi naszemu najpierw dokonać wykładu na temat istotnej linii rozwoju Polski, linii, jak o tym już dziś wiemy, charakteryzującej się staczaniem w dół, ku katolickiej harmonii socjalnej, znanej nam z epoki saskiej.

Poznanie zasad wyłaniania się Wielkości w dziejach, uzbroi nas do skutecznej walki z otaczającą małością. Tylko poprzez zwycięską walkę z tą małością, stworzymy rzeczywistość, w której życie ludzkie przestanie być upokarzającym bezsensem zwierzęcego trwania.

autor: Z. Banasiak. (właściwie: Jan Stachniuk)

_________________________________________

tekst zamieszczony dzięki Komentatorowi julius

podkreślenia, wytłuszczenia, ilustracje: D.Kosiur

_________________________________________

 

Wiele wyjaśnia personalistyczna myśl o. M.A.Krąpca, który w swoim życiorysie – co chyba nie jest bez znaczenia – odnotował flirt z żydo-masonerią. Jak sam opowiadał, w 1938r. po wejściu w życie dekretu prezydenta I.Mościckiego, delegalizującego wszystkie organizacje o strukturach niejawnych, przyszły zakonnik maturę musiał zdawać już w innej szkole.

Personalizm według o. M.A.Krąpca na podstawie jego pracy: „O ludzką politykę” zwięźle przedstawił  prelegent Radia Maryja, profesor KUL i WSKSiM (stworzonej przez o. T.Rydzyka), M.Ryba:

„Osoba ludzka jest w tym ujęciu absolutnie bytem podstawowym, w odniesieniu do której budowane być powinny wszelkie urządzenia społeczne. W żadnym przypadku nie powinna być ona traktowana i używana jako środek do celu, choćby najbardziej „szczytnego”. Wszelkie zatem tendencje do absolutyzowania państwa czy narodu, z jakimi mieliśmy do czynienia w historii, obce są cywilizacji łacińskiej.”

„Zatem z łacińskiego punktu widzenia ocena konkretnych systemów państwowych, kultur i cywilizacji jest uwarunkowana odpowiedzią na pytanie: czy człowiek może się w sposób pełny rozwinąć w nich jako osoba?”

(http://cywilizacja.ien.pl/?id=77 )

 

Jak z tego widać Kościół, cywilizacja łacińska, były i są wrogiem państwa narodowego. Kiedyś utrudniało ono władzę Rzymowi - stolicy chrześcijańskiego imperium. Pośrednim beneficjentem cywilizacji łacińskiej, władzy Rzymu – poprzedniczki współczesnej nam UE -, było żydostwo, którego zasięg pasożytowania na narodach pokrywał się z obszarami opanowanymi przez cywilizację łacińską. Współcześnie, gdy UE staje się w Europie tym, czym kiedyś był Rzym, żydostwo jest bezpośrednim beneficjentem nowego porządku, który jest etapem na drodze do NWO.

I rzecz ciekawa, zarówno UE jak i Kościół głoszą wszem i wobec filozofię personalizmu, UE świecką, Kościół chrześcijańską, jako jedyne, słuszne, dobre, nowoczesne, rozwiązanie cywilizacyjne wskazane do naśladowania – do naśladowania nawet pod przymusem siły Zachodu. Paralela do krucjat krzyżowych niosących niewiernym ludom zdobycze cywilizacji łacińskiej jest tu aż nadto oczywista.

D.Kosiur

więcej: http://wps.neon24.pl.neon24.pl/post/115954,pulapka-personalizmu-nasz-stosunek-do-kosciola-cz-2-2


 

KOMENTARZE

  • Watykan: Taryfa ulgowa dla żydów?
    Z nowego dokumentu Komisji ds. kontaktów religijnych z żydami wynika, że katolicy nie powinni dążyć do nawrócenia swoich "starszych braci w wierze".

    Dokument wydany wczoraj przez Komisję ma podkreślać i wyjaśniać przesłanie soborowej deklaracji "Nostra Aetate". Właśnie mija 50-ta rocznica wydania tego dokumentu.

    Stanowisko Komisji przedstawił jej przewodniczący kard. Kurt Koch. Wspólnie z nim na konferencji katolickiej Komisji wystąpił amerykański rabin David Rosen .

    Stanowisko Komisji podkreśliło wspólne korzenie judaizmu i wiary chrześcijańskiej. W przekonaniu jej członków "Kościół musi patrzeć na ewangelizację żydów, którzy wierzą w jedynego Boga, w inny sposób niż na ludzi odmiennych religii i światopoglądów." Komisja, w swoim - jak sama podkreśla - niedogmatycznym dokumencie, stwierdza, że pomimo iż żydzi nie wierzą w Zbawiciela, mają oni udział w zbawieniu dzięki darom Bożym, które są nieodwołalne. W związku z tym, w podsumowaniu dokumentu, możemy przeczytać, że "Kościół katolicki ani nie prowadzi, ani nie wspiera, żadnej instytucjonalnej pracy misyjnej prowadzonej wśród żydów."

    http://i0.wp.com/xportal.pl/wp-content/uploads/2015/12/zyd.jpg

    http://xportal.pl/?p=23895
  • Skąd wściekły atak na Bogusława Kowalskiego nowego i już byłego prezesa grupy PKP?
    Spółki PKP obsadzone są przez różnej maści antypolskich kosmopolitów, bardzo często z narodu wybranego. Cezary Grabarczyk i Leszek Balcerowicz bardzo już o to zadbali. W założeniu cała kolej miała trafić w prywatne, zagraniczne ręce. Pozwoliłoby to jewropejczykom na dożywotnie zajmowanie atrakcyjnych synekur. Oni chcą przeczekać okres władzy PiS nad koleją. A Kowalski by ich najpewniej powyrzucał.
  • @ Autor
    Piękna piosenka dla Pana:

    https://www.youtube.com/watch?v=rkHdQDWSuns

    Pozdrawiam
  • @Jasiek 19:23:41
    Czy w fakcie, że piosenkę śpiewała Żydówka kryje się jakieś przesłanie?
    Bo znam wiele równie dobrych, a nawet jeszcze lepszych piosenek wykonywanych przez nie-Żydów.
  • @Rzeczpospolita 19:48:36
    "Czy w fakcie, że piosenkę śpiewała Żydówka kryje się jakieś przesłanie?"

    Chciałem być delikatnie uszczypliwy :-) Serio. I to uszczypliwy twórczo. Specjalnie dla Pana. Nic poza tym.

    "Bo znam wiele równie dobrych, a nawet jeszcze lepszych piosenek wykonywanych przez nie-Żydów."

    Proszę podać przykład. Będę polemizował :-)

    Kłaniam się.
  • @Jasiek 20:15:56
    Pan kpi. A jeśli na poważnie oczekuje Pan przykładów, to nie najlepiej o Panu świadczy.

    Poza tym komentarze są nie na temat postu.
  • @ Administracja
    Który to dzielny Administrator kombinuje przy ocenie?
    Przy pięciu (5) głosach była już ocena średnia cztery (4) i już cztery (4) *
  • @Jasiek 10:36:33
    To poproszę ten paragraf
  • ---- aby istnieje w Polsce jeden katolik ,który wie ??
    -- jakie były początki księgi żydów - biblii ?

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Septuaginta#Historia_przek.C5.82adu

    Ps. neonowi katolicy wydają się być członkami !! :

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zab%C3%B3jstwo_Bohdana_Piaseckiego
  • @ninanonimowa 18:49:26
    --- Po zabójstwie Piaseckiego PAX się rejestruje . Żydzi tworzą już jego struktury . Po wyborze Mazowieckiego PAX zmienia nazwę na :

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Katolickie_Stowarzyszenie_%E2%80%9ECivitas_Christiana%E2%80%9D

    ----teraz pod tą nazwą grasuje po plebaniach Grzegorz Braun

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031