Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
596 postów 4140 komentarzy

Stowarzyszenie WPS

Rzeczpospolita - Roman Dmowski: Siła narodu leży w jego zorganizowaniu.

Czy Rosja chce zająć Polskę ?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Funkcjonowanie gospodarki PRL było oparte na subwencjonowaniu przez ZSRR ...


 

Autor: Stanisław Lewicki

 16 LIPCA 2018

 

 

_____________________

To jak współcześnie Polacy postrzegają Rosję – Rosję carską, sowiecką, ZSRR, Federację Rosyjską -, ma niewiele wspólnego z prawdą i wiedzą historyczną. Nasze poglądy na temat Rosji i stosunek do niej zostały uformowane, poczynając od przełomu wieków XV/XVI, przez politykę i indoktrynację żydo-katolickiego Kościoła dążącego nieprzerwanie do podporządkowania sobie Rosji polskimi rękoma i zastąpienia prawosławnego żydo-katolicyzmu w Rosji żydo-katolicyzmem rzymskim (watykańskim). Od XIX wieku antyrosyjska polityka i indoktrynacja żydo-katolickiego Kościoła pozyskała sojusznika w postaci tzw. Zachodu, czyli kół żydo-masonerii i żydowskich gremiów światowej finansjery – rzeczywistych decydentów światowej polityki Zachodu.

Można śmiało postawić tezę, że: gdyby król Polski, Zygmunt III Waza i jego wojska zdołały narzucić Rosji żydo-katolicyzm w interesie rzymskiego Kościoła albo gdyby J.Stalinowi nie udało się w latach 1930. ograniczyć władzy żydo-bolszewii (zainstalowanej przez syjonistyczne ośrodki Zachodu), to prawdopodobnie dzisiaj Słowianie zamieszkiwaliby jedynie w rezerwatach, tak jak współcześni Indianie w Ameryce.

Polacy i zapominają, i dzisiaj już także nie wiedzą, że podbój Słowian zawsze następował z kierunku zachodniego – w wiekach od IX do XV podbijani byliśmy przez rzymskie żydo-chrześcijaństwo, w latach czterdziestych XX w. przez IIIRzeszę - zakładający i realizujący ludobójstwo Słowian General Plan Ost -i w latach 1980/1990 przez syjonistyczne gremia światowej polityki w postaci tzw. UE z ostatecznym celem likwidacji państw narodowych oraz narodów.

D.Kosiur

_____________________

Czy Rosja chce zająć Polskę?

Największym strachem, motorem działania, i ostatecznym argumentem, dla różnego rodzaju polskich rusofobów jest ich wyobrażenie Rosji, która zbrojnie opanowuje i okupuje obecną Polskę. Zajmę się pokrótce tą sprawą i spróbuję ocenić czy te ich obawy są zasadne, czy rzeczywiście należy się bać możliwości podjęcia, ze strony Rosji, takich działań.

Dawno minęły czasy, gdy opanowanie jakichś terenów wiązało się z pewnym zyskiem związanym z  możliwością pobierania podatków, danin czy uzyskiwania służby wojskowej od wasali podczas wojny. Tak było, i to też nie zawsze, w czasach przednowoczesnych, gdy nie istniały jeszcze narody. Wszak pamiętać też należy, że i wówczas zdarzały się przykre incydenty w rodzaju „nieszporów sycylijskich”, kiedy miejscowa ludność powstawała przeciwko wojskom uznawanym za obce.

Obecnie zaś, zajmując jakieś terytorium, poważny imperialista musi myśleć jak zapewnić jego normalne funkcjonowanie i rozwój i to nie tylko obecnie, ale i w dłuższej perspektywie. Ów imperialista zwyczajnie musi czuć się odpowiedzialny za podporządkowany obszar. To, niestety, wiele kosztuje, nadweręża zasoby państwa tworzącego imperium i w efekcie może prowadzić do kryzysu i rozpadu imperium. Wszystko są to znane kwestie, które opisał m.in. Paul Kennedy w pracy The Rise and Fall of the Great Powers (1987).

Ten efekt angażowania i wyczerpywania własnych zasobów dotyczył także Rosji, która budując imperium pod nazwą ZSRR i szerzej  bloku wschodniego faktycznie mocno subsydiowała części składowe.  I tak, jeśli przeliczy się dostarczaną Polsce z ZSRR ropę naftową i gaz ziemny według cen światowych z roku 1981, to otrzymamy kwotę 5,5 miliarda ówczesnych dolarów rocznie. Takiego obciążenia gospodarka polska nie byłaby w stanie udźwignąć. Produkcja przemysłu stałaby się zupełnie nieopłacalna i zamknięto by większość zakładów produkcyjnych. Jasno wynika z tego, że funkcjonowanie gospodarki PRL było oparte na subwencjonowaniu przez ZSRR. Po zerwaniu tych zależności i zakończeniu dostarczania tanich surowców przez ZSRR przemysł PRL zakończył prawie swe funkcjonowanie. Podobnie przebiegało to dla pozostałych krajów bloku wschodniego, gdzie załamanie gospodarcze, związane z ograniczeniem relacji z Rosją, skutkowało nawet kryzysem demograficznym. Obecnie widać to szczególnie w odniesieniu do Ukrainy, która od czasu postawienia na relacje z Zachodem doświadcza spadku dochodu narodowego i masowej emigracji. Problem polega na tym, że z uwagi na rozmiary tego państwa, także i Zachód nie pali się by je wziąć na utrzymanie i wmontować w swój system gospodarczy. Odnowienie rozpadającej się infrastruktury i dostosowanie do zachodnich norm pociągnie za sobą ogromne koszty do poniesienia których nikt nie jest gotów.[i]

Rosja obecnie subsydiuje Białoruś, a to dlatego, że ten kraj leży na głównym kierunku strategicznym, z którego wielokrotnie (1610, 1708, 1812, 1915, 1941)  wyprowadzane były uderzenia z zachodu skierowane na Moskwę. Z tego względu Rosja nie może pozwolić sobie na odsłonięcie tej drogi. Powoduje to jednak konieczność dofinansowywania Białorusi i dopuszczenia na swój rynek, na zasadach preferencyjnych, białoruskich towarów. Co do wielkości tego finansowania, to znany rosyjski politolog i wicedziekan wydziału gospodarki światowej i polityki światowej Wyższej Szkoły Gospodarki Andriej Suzdalcew oblicza je na 8-9 mld. dolarów rocznie, czyli ok 1000 dolarów na jednego obywatela Białorusi. Tylko do 1 stycznia 2013 roku, wartość tej pomocy wyniosła łącznie 72 mld. dolarów.[ii]

Polska liczy cztery razy więcej mieszkańców niż Białoruś i zapewnienie jej takiego poziomu wsparcia jak Białorusi kosztowałoby Rosję ok. 40 mld. dolarów rocznie. Rosja chce zwiększyć poziom życia własnych obywateli i w żadnym wypadku nie jest gotowa na ponoszenie takich ciężarów, które by były nie do uniknięcia w przypadku opanowania i kontrolowania obecnej Polski. Utrzymanie imperium kosztuje bardzo drogo i nie po to Rosja wycofała się z tych trenów, wręcz je porzuciła, po roku 1991, żeby teraz znowu do tego wracać. Jeśli zaś chodzi o  obecny kryzys na Ukrainie związany z sytuacją na Donbasie oraz włączeniem Krymu do Rosji, to jest to spowodowane obecnością tam wielkiej mniejszości rosyjskiej, której prawa są coraz bardziej ograniczane. Ostatnio władze Ukrainy chcą zlikwidować używanie języka rosyjskiego w szkołach dla mniejszości. Wobec takiej sytuacji władze żadnego kraju, którego rodacy byliby podobnie prześladowani, nie byłyby obojętne. Presję na Ukrainę wywierają także Węgry i Rumunia. Węgry czynią to w ostrej formie blokując rozmowy Ukrainy z NATO.

Kwestie zagrożenia konfliktem z Rosją wywołanym sporem wokół praw mniejszości rosyjskiej  Polski nie dotyczą, gdyż nie ma tu żadnej liczącej się mniejszości rosyjskiej.  Ponadto Rosja nie wysuwa wobec Polski żadnych roszczeń terytorialnych, majątkowych, czy prawnych (takie roszczenia wysuwają wobec Polski zupełnie inne państwa, czasami nawet bardzo odległe). Zatem obawy o konflikt zbrojny nie znajdują uzasadnienia. Władze rosyjskie także wysyłają sygnały, że do wojny się nie szykują. Od roku 2017 Rosja tnie wydatki na zbrojenia i w roku 2020 mają być one aż o 25 proc. mniejsze niż w roku 2016.[iii] Rezygnują też z wprowadzania do seryjnej produkcji wielu nowych modeli uzbrojenia, w tym czołgu Armata i samolotu SU-57.
W świetle tych wszystkich faktów straszenie polskiego społeczeństwa wojną z Rosją jest dziwne, szkodliwe i niezrozumiałe. Taki pogląd wyrażał nawet prezes Kaczyński.[iv]Oczywiście, przyznać trzeba, że obecna polska armia jest słaba i jej wzmocnienie jest bardzo pożądane, ale czynienie tego kosztem środków przeznaczonych na rozwój, czy bardzo ważne cele społeczne, nie jest właściwe ani racjonalne.

Stanisław Lewicki

[i] //slowopolskie.org/na-remont-ukrainy-trzeba-97-miliardow-usd/

[ii] //www.aif.ru/dontknows/1233614

[iii] https://www.defence24.pl/ekspert-nato-dla-defence24pl-rosja-tnie-budzet-wojska-ale-bedzie-kontynuowac-zbrojenia

[iv] https://kresy.pl/wydarzenia/kaczynski-nie-nalezy-polakow-straszyc-rosja-video/

za: https://konserwatyzm.pl/lewicki-czy-rosja-chce-zajac-polske/

KOMENTARZE

  • @Autor
    "Jasno wynika z tego, że funkcjonowanie gospodarki PRL było oparte na subwencjonowaniu przez ZSRR. Po zerwaniu tych zależności i zakończeniu dostarczania tanich surowców przez ZSRR przemysł PRL zakończył prawie swe funkcjonowanie."

    Czyli cała narracja głoszona wcześniej o potędze przemysłu PRL stworzonej przez Gierka jest nic nie warta. Gdy przemysł ten przestał być dotowany to stał się nic nie warty, a zatem wartości uzyskane podczas jego prywatyzacji odpowiadały rzeczywistości.

    Przepięknie jest oglądać sytuacje, gdy z nadmiaru gorliwości w krytykowaniu poglądów przeciwników dochodzi się do zaprzeczania samemu sobie.
  • Radziecka "czerwona ropa".
    //Radzieckie tankowce dostarczały ją już nie tylko Włochom, ale również Brytyjczykom. Wkrótce rurociągi zaczęły tłoczyć ten bezcenny surowiec do Niemiec Zachodnich, Austrii i Włoch.//

    // ZSRR, który przy sposobności mógł zdobyć znaczne ilości walut wymienialnych, niezbędnych do takich celów jak wspieranie tzw. ruchów narodowowyzwoleńczych, finansowanie partii komunistycznych w państwach zachodnich i uprawianie tam działalności szpiegowskiej, stać było na stosowanie cen dumpingowych. //

    http://www.mojeopinie.pl/radziecki_wstrzas_naftowy_1979,3,1256161916

    Nord Stream to żydowski Pax Russo - Americana.
    Za te żydowskie euro Rosja może sponsorować jak już onegdaj różnych publicystów...
  • Hi-Tech
    Polacy produkowali dla ZSRR statki wyposażone w najnowocześniejsze technologicznie urządzenia, kupowane za dolary.
    Rosjanie płacili nam rublami transferowymi.
  • Czy Rosja chce zająć Polskę ?
    Blog z Polskiego Zaścianka
    środa, 6 kwietnia 2016
    Czarna Międzynarodówka cz. II - Doktryna Gierasimowa


    Z punktu widzenia Rosji państwa zachodnie, szczególnie USA, po upadku ZSRR prowadziły formalne i nieformalne działania wojenne mające na celu poszerzenie swojej strefy wpływów na świecie, w tym kosztem samej Rosji. Chodzi zwłaszcza o wydarzenia w dawnej Jugosławii, Afganistanie i Iraku, a przede wszystkim o Pomarańczową Rewolucję na Ukrainie w 2004 r. Wg Rosjan Zachód aktywnie doprowadzał do kryzysów i destabilizacji w różnych krajach, by potem, np. pod pretekstem operacji pokojowych czy zaprowadzania demokracji, zmieniać rządy na przyjazne dla siebie. Na podstawie tego, i dla przeciwstawiania się dalszym takim działaniom, szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych FR gen. Walerij Gierasimow przedstawił w 2013 r. nową koncepcję tzw. wojny nowej generacji (czasami nazywaną odtąd „doktryną Gierasimowa”). Wg niego w czasach obecnych nie da się już w sposób precyzyjny odróżnić czasu wojny od czasu pokoju. Czasy, gdy były dwie strony konfliktu, każda z nich jasno oznaczona i wiadomo było, kto jest po jakiej stronie, bezpowrotnie minęły. Obecne nie da się nawet stwierdzić, kiedy ani czy wojna już się zaczęła, czy jeszcze nie, trudno też powiedzieć, kto po jakiej jest stronie. Współczesna wojna nie polega już więc na zwykłym użyciu sił zbrojnych w celu złamania oporu przeciwnika, lecz na wolniejszym, ale systematycznym rozkładzie struktur wrogiego państwa przy zastosowaniu przede wszystkim środków niemilitarnych – tj. politycznych, ekonomicznych i informacyjnych, także przy wykorzystaniu lokalnego „potencjału protestu” [Wojnowski, 2015, s. 14-15]. Przykładem użycia takiej broni ekonomicznej przez Rosję było odcięcie dostaw gazu na Ukrainę w styczniu 2009 r. Dopiero po wykorzystaniu środków walki niemilitarnej może nastąpić kolejna faza działań zbrojnych – przy czym najpierw, jeszcze w czasie formalnego pokoju, wykorzystywane są niewielkie, mobilne jednostki specjalne, ukrywające swoją przynależność (jak np. „zielone ludziki” na Krymie), atakujące precyzyjnie najważniejsze obiekty. Dopiero na koniec wkraczają właściwe, regularne oddziały wojskowe, „przywracające pokój” i stabilizujące sytuację. Gierasimow uznał, że działania niemilitarne stanowią ok. 80% wszystkich działań podejmowanych w ramach współczesnych wojen. Co więcej, wśród takich działań Gierasimow wymienia m.in. sankcje ekonomiczne czy presję polityczną i dyplomatyczną, które dla państw zachodnich, w odróżnieniu od Rosji, są metodami unikania wojny, a nie jej prowadzenia. [Bartles, 2016, s. 35].


    Wojna informacyjna
    http://blogpoland.blogspot.com/2016/04/czarna-miedzynarodowka-cz-ii-doktryna.html
  • Czy chce?
    Chce zająć bo jest zła i niedobra. Nawet ze stratą. ;)
  • @Talbot 16:29:08
    "Z punktu widzenia Rosji państwa zachodnie, szczególnie USA, po upadku ZSRR prowadziły formalne i nieformalne działania wojenne mające na celu poszerzenie swojej strefy wpływów na świecie, w tym kosztem samej Rosji. Chodzi zwłaszcza o wydarzenia w dawnej Jugosławii, Afganistanie i Iraku, a przede wszystkim o Pomarańczową Rewolucję na Ukrainie w 2004 r"

    Hej! To nie fair! Zapomniałeś o Solidarności...

    Pozdro! (także ws pamięci)
  • @programista 14:51:36
    Według Solidaruchów było odwrotnie .. to Polska za bezcen produkowała zaawansowane technicznie produkty na rynek Rosyjski.

    Jedno i drugie jest i prawdą i kłamstwem jednocześnie.
    Rosja subwencjonowała surowce naturalne których ma w bród (ropa gaz...minerały..inne)
    a Polska subwencjonowała produkty techniczne..bardzo poszukiwane w Rosji.

    Czyli ogólnie handlowaliśmy na zasadzie barteru (ekwiwalent wartości w tzw rublu transferowym).
    Jak widać ze skrajnych i wzajemnie sprzecznych opinii wymiana handlowa ogólnie była zrównoważona... oczywiście poza okresem zaraz powojennym gdy Rosja wspierała zniszczoną wojną Polskę.
    Ja widać nikt nikogo nie łupił jak teraz w czasach talmudycznej "demokracji" solidaruchów.
  • @Talbot 16:02:36
    Za te ruble mogliśmy kupić ropę i gaz oraz inne surowce też wycenianą w rublach transferowych o wiele taniej niż za dolary.
    To ogólnie się bilansowało i w dolarach i w rublach transferowych.
    Ogólnie bo w poszczególnych branżach było różnie raz korzystnie dla Polski a raz dla Rosji...

    No ale propaganda wybiórcza (talmudyczna) zawsze potrafi znaleźć jakieś wybiórcze pasujące fakty...

    Prawda wybiórcza to g.. prawda
    Prawda talmudyczna jest wybiórcza.
  • @Oscar 20:34:22
    Talbotowi nie przetłumaczysz...

    Pozdro
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:08:17
    Dzisiaj mamy dużo korzystniejszą wymianę; my Ukraińcom dajemy za friko 4 mld a oni w dowód wdzięczności na nas plują i budują za to banderowskie pomniki.
  • Rosja na nas nie napadnie.
    Każdy normalny to wie
    Podżegacze wojenni będą straszyć, bo biznes zbrojeniowy musi się obracać.
    Dwa w jednym: produkować i sprzedawać broń śmiercionośną zastraszonym gojom i jednocześnie zmuszać Rosję do większych wydatków na militaria kosztem gospodarki.
    Podżegacze wojenni nigdy nie zaatakują Rosji swoimi rękami lecz ewentualnie cudzymi.
    Sami jak już coś się stanie, uciekną gdzie pieprz rośnie, czyli spieprzą w swoje szczurze nory.
  • @programista 14:51:36
    Wydaje mi się, że każdy normalny człowiek chce kupować najtaniej jak się da.
    Przedstawiciele tych ludzi, czyli wybrana przez nich władza powinna też tak myśleć i czynić.
    Dlatego powstaje druga nitka Gazociągu Północnego.
    Dlatego rolnicy w Starej Unii mają wysokie dotacje, dotuje się tam też przemysł związany z bezpieczeństwem danego kraju, zwłaszcza energetykę.
    A u nas w Polsce rolnicy otrzymują jakieś ochłapy z UE, niedotowane polskie przedsiębiorstwa energetyczne i strategiczne są w łapach dotowanych zachodnich przedsiębiorstw.
    I Pan Programista zadowolony na pewno z tego, że woda w Polsce kosztuje krocie, gdy na przykład we Włoszech jest prawie darmowa, tylko płaci się opłaty za konserwację wodociągów i obsługę: to są centy.
  • @Arjanek 15:54:33
    Arjanek, jak tam Twój Adolfek? Nadal planuje napaść na ZSRR?
  • @Autor
    Wyważone stanowisko.
  • @lorenco 02:12:43
    Programista ma ograniczony umysł.
    Jest pozbawiony wyobraźni w zakresie skutków dla ludzi swoich teorii.
  • @lorenco 02:14:37
    Po klęsce w Syrii globalni bandyci będą już unikali bezpośredniej konfrontacji.
    Co nie znaczy że nie będą jak zawsze mącić przy pomocy swoich lokalnych V kolumn i lokalnych zdrajców.

    Rosji chyba już nie ruszą bo pewnie musieli w Syrii podpisać wiele tajnych
    zobowiązań gdy Rosja dawała im wyjść "z twarzą" z krytycznych sytuacji w Syrii (zachodni najemnicy oraz wprost zachodnie służby specjalne łapane w zdobywanych przez Syrię miastach).

    Te zobowiązania na pewno są obwarowane stosownymi hakami na globalnych bandytów.
    Ja złamią dane zobowiązania to dostaną tymi "hakami" po głowie.

    W globalnym "temacie" dzieje się dużo więcej niż nas informują rozmaite media (pomijam tu media żydowskie które przekazują obraz kłamliwy dokładnie odwrotny od rzeczywistego).

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031