Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
616 postów 4307 komentarzy

Stowarzyszenie WPS

Rzeczpospolita - Roman Dmowski: Siła narodu leży w jego zorganizowaniu.

Część 2. Kościół katolicki

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy żydo-katolicyzm winien być naszą religią?


Kościół katolicki jest dziś dla nas codziennością i mało kto interesuje się tym, jak i dlaczego powstał dwa tysiące lat temu. – A.Wacyk

Projekt świątyni opatrzności – a może jednak opaczności -?

Znakomita większość ludzi jest przyzwyczajona do pewnych zastanych już porządków, np. do niewolnictwa (rewolucja w systemie niewolniczym zamieniała tylko role, pan stawał się niewolnikiem, niewolnik panem), do religii, itp. i z wielką niechęcią odnosi się do wszelkich prób ich zmiany. Dotyczy to zwłaszcza osobników słabiej wykształconych lub niezależnie od wykształcenia mniej inteligentnych. I gdy rzecz dotyczy religii, jej instytucji, osobnicy mniej kulturalni brak argumentów zastepują wulgaryzmami, a ci bardziej „kulturalni” konfabulacją, insynuacją, co sprytniejsi pozorami logiki, itp. Są to jednak typowo ludzkie zachowania.

„W Cichem (gm. Dunajec), wiosną 1957r. ludzie zobaczyli z bliska pierwszą w życiu młockarnię. Cała wieś wyległa na drogę, każdy z wiadrem, pokrywką albo innym kawałkiem blachy, walili w to z całej siły i darli się przeraźliwie. Baby miałczały, a mężczyźni miotali wyzwiska w rodzaju: ty stary głupce, jakze bedzies młócił tom kurwom!  (…) Tak mi opowiadał po latach stary gazdy, kręcąc głową z podziwu i niedowierzania, że przeżył coś takiego i osobiście brał w tym udział.” – Antoni Kroh, „Sklep potrzeb kulturalnych”

Nie rozmawialibyśmy o religii, o instytucji Kościoła, gdyby ich rola sprowadzała się do wyświęcania wielkanocnych święconek i śpiewania kolęd. Jednak zarówno religia i Kościół odgrywają istotną rolę polityczną, poczynając od nauki religii w szkołach podstawowych. Jest w końcu Kościół nie tylko współarchitetktem Unii Europejskiej, ale także propagatorem budowy NWO, tworów konstruowanych nie na prawie, ale na jego interpretacji, czyli na prawie zjudaizowanym i na żydowskim kapitalizmie.

Kościół zawsze realizował cele sprzeczne z interesem państwa i narodu (każdego państwa i każdego narodu, z wyjątkiem „narodu wybranego” – jego finansowej kasty). Można powiedzieć, że właśnie Kościół od zarania swoich dziejów jest prekursorem globalizacji i budowy NWO.

Czy można i czy warto przejąć Kościół, jego „polską” odnogę? – Takie pomysły czasami się pojawiają.
A czy można przejąć organizację o zewnętrznej jurysdykcji -? Nie zapominajmy, że Kościół jest instytucją hierarchiczną, nie demokratyczną i doły nie mają tu nic do gadania. Poza tym, kto miałby takiego przejęcia dokonać, czyżby zatomizowany polski naród, który nie posiada własnej narodowej organizacji?
A czy warto powoływać własny, narodowy, Kościół? Przecież nie może on – nie powinien – opierać się na żydowskiej hagadzie o „wybranym narodzie” z wszystkimi tego konsekwencjami, a więc z żydowskimi bogami, świętymi, ewangelistami, itp., itd. i także nie zrobi tego naród bez własnej narodowej organizacji.

Powstanie nowego Kościoła, nowej religii, należy pozostawić procesowi naturalnej ewolucji religijnej i wzrostowi narodowej, politycznej świadomości. Natomiast naszym zadaniem – naszym, czyli świadomych nacjonalistów -, jest uświadamianie społeczeństwu prawdziwej roli KK w dziejach naszego państwa, w historii świata, co w konsekwencji winno prowadzić do społecznego odrzucenia Kościoła jako politycznego (w całym spektrum polityki) drogowskazu. Wystarczy, jeśli pozostaniemy przy folklorze (przecież słowiańskim) wielkanocnych święconek i 12 potraw wigilijnych (Szczodre Gody).

Dariusz Kosiur

_____________________________

Część 2. Kościół katolicki

autor tekstu: Antoni Wacyk

za:  //toporzel.republika.pl/teksty/wacyk3.html

 

Katolicyzm uważa się za trzon chrześcijaństwa. W roku 110 określił je wybitny Rzymianin Pliniusz Młodszy jednym zdaniem: Zaraza zabobonu. Dlaczego jednak ta „zaraza” wciąż trwa, urobiła swoją filozofię, ma swoją instytucję o statusie suwerennego państwa i wciąż usiłuje, choć bezskutecznie, powstrzymać i cofnąć naturalny rozwój człowieczeństwa?
Trwa – bo wciąż trwa małość ludzka. Były dwa tysiące lat temu, są wciąż i dzisiaj masy nieoświeconych prostaczków, którym ogólnie mówiąc, żyje się raczej źle, często nędznie, bezradośnie. Do tych mas dodać jeszcze trzeba jakiś odsetek ludzi wprawdzie wykształconych, ale z tego czy innego powodu źle i obco czujących się na tym świecie.
Razem jest to baza dla nawiedzonego proroka, który przychodzi z wizją innego, lepszego świata poza grobem. Taka jest geneza chrześcijaństwa, katolicyzmu i jego Kościoła, który wyrósł na gruzach kultury antyku jako jej zaprzeczenie, jej antykoncepcja światopoglądowa, czyli wspakultura. Jeszcze dziś, w roku 1994 we Wrocławiu, a nie na jakiejś zapadłej wsi można spotkać katolika, który zapytany o przyczynę tegorocznej suszy, odpowie bez namysłu, że jest to kara boska za nasze grzechy.
Na takich przesądach zbudowany został Kościół katolicki, zorganizowany na zasadach totalitaryzmu. W Italii powstało Państwo Kościelne papieży. Ugruntowano je na fałszerstwie. Mianowicie jeden z papieży sfałszował dokument cesarski, tzw. Donatio Constantini, mocą którego cesarz rzymski Konstantyn miał rzekomo darować Kościołowi rozległe ziemie Italii. Mieli więc o co walczyć pretendenci do tronu papieskiego. Był okres w historii Kościoła, gdy Ojców Świętych było równocześnie trzech, nawzajem się wyklinających. Wmieszał się do tej zabawy cesarz niemiecki, przepędził wszystkich trzech i mianował czwartego, swego wybrańca. Bajką jest nauka Kościoła o ciągłości sukcesji apostolskiej papieży.

Wokół tronu papieskiego długo kotłowało się, błyskał sztylet, na niebacznego czaiła się w kielichu wina trucizna. W wieku XI naliczyć można 28 papieży. Tyluż w wieku XII. Przeciętna życia na papieskim stolcu – 3 lata!
Historia Kościoła katolickiego w Polsce również obfituje w liczne fałszerstwa, mianowicie różnych przywilejów i nadań książęcych. Pazerność Kościoła na dobra ziemskie, tak jaskrawo ujawniona dzisiaj w III Rzeczypospolitej, ma swoją długą tradycję: „Bulla gnieźnieńska w swym obecnym wyglądzie jest falsyfikatem, powstałym po roku 1139…”1)

„Wiadomo dziś, że Lubiąż był kuźnią, w której podrabiano nie tylko dokumenty, lecz także liczne pieczęcie, które dziś jeszcze zdobią podrobione oryginały.”2)

„Przypada zatem dokumentów podrobionych na Mogilno 3, na Tyniec 1, na Ląd 7, na Trzemeszno 1, na Jędrzejów 2, na Zagość 1, na Lubiąż 1, na Sulejów 3, na Lubin 1, na kapitułę krakowską 1.”3)
„Autentycznych dokumentów książęcych przechowało się z XII wieku 3, podrobionych na imiona książąt zaś 17, a więc 6 razy tyle.”4)

Pod koniec wieku XII dyplomatyka polska bądź Polski dotycząca obejmuje 150 pozycji, z czego 46 to dokumenty przez Kościół i w jego materialnym interesie sfałszowane.5)

Pole do nadużyć było szerokie, jako że w tych czasach cokolwiek się w Polsce czy o Polsce pisało, wychodziło spod ręki sługi Kościoła i w jego języku, łacinie. Za pierwszych Piastów Kościół w Polsce był narzędziem polityki państwa, choć nie zawsze użytecznym. Krzywousty przez trzy lata na próżno szukał wśród biskupów krajowych takiego, któremu mógłby powierzyć polityczne zadanie nawrócenia zdobytego świeżo Pomorza. W końcu władca Polski musiał prosić o to Niemca, biskupa Ottona z Bambergu.
Później, w okresie rozbicia dzielnicowego, Kościół usamodzielnił się i począł urastać do największej w kraju potęgi gospodarczej i do przyszłej roli państwa w państwie. Początkowym uposażeniem arcybiskupa gnieźnieńskiego było 149 osad wiejskich. W wieku XIV to arcybiskupstwo posiada już 11 miast i 330 wsi i nadal zwiększa stale swój stan posiadania.
Ważną rolę w bogaceniu się Kościoła odgrywały różne immunitety, zdobywane, podobnie jak i różne nadania, i prawem, i lewem. Już w XIII wieku 71% jednostek kościelnych w Małopolsce, Wielkopolsce i na Pomorzu było zwolnionych od główniejszych ciężarów prawa książęcego.6)

W następnych wiekach nie należało do rzadkości, że bogate jednostki kościelne, niektóre klasztory czy zgromadzenia zakonne lokowały nadmiar swej gotówki w kahałach żydowskich.

„Wilcze oko, popie gardło, co zobaczy, toby żarło” – porzekadło, które oddaje pewien stan rzeczy nie tylko wśród dołów Kościoła. Dwutysięczna już prawie historia Kościoła, często krwawa, często ciemna i ponura, jest zawsze uwikłana w najbardziej ziemskie sprawy. Z reguły występuje w tej historii sprzeczność między głoszoną etyką a praktykowaną swoistą moralnością. Na długo przed jezuitami św. Bonawentura, Doctor Seraphicus, tak tłumaczy stosowanie przez Kościół taryfy ulgowej wobec możnych tego świata:
„Po pierwsze, Bóg dał pierwszeństwo na tym świecie bogatym i możnym; honorując ich, postępujemy zgodnie z ustanowionym przez Boga porządkiem rzeczy. Po wtóre, liczymy się z ułomnością bogaczy, którzy jeśli się ich nie honoruje, wpadają w gniew, stają się jeszcze gorsi ku udręce nas samych i innych biedaków; powinniśmy przeto uważać i nie dawać ludziom ułomnym okazji do czynienia zła, lecz pobudzać ich do dobrego. Po trzecie, większa jest korzyść z jednego nawróconego na drogę cnoty bogacza, niż z wielu biednych; z nawrócenia bowiem bogacza wielu odnosi różne korzyści. Po czwarte, skoro większą pomoc materialną otrzymujemy od ludzi bogatych, słuszna, byśmy odpłacali im duchowo.”7)

Kościół zawsze gotów jest płacić dobrem duchowym za dobra materialne. Jezuici mieli na Martynice własne przedsiębiorstwo handlu morskiego pod firmą Lavalette. Gdy firma ta wskutek strat poniesionych na morzu stała się niewypłacalna, wierzyciele zażądali od zakonu pokrycia jej długów. Generał zakonu jezuitów nie zaprzeczył odpowiedzialności za długi zakonnej firmy. Zaofiarował wierzycielom spłatę ich pretensji, ale nie gotówką, lecz walorami duchowymi, a mianowicie mszami zadusznymi.8)


Pomysłowych handlarzy dobrami ducha miały dość, i to z różnych powodów, nawet państwa katolickie z wyjątkiem, oczywiście, Polski. Jezuici zostali wypędzeni: z Portugalii w roku 1759, z Francji w 1764, z Hiszpanii w 1767, z królestwa Neapolu i z księstwa Parmy w 1768.
Szkocki myśliciel Tomasz Carlyle (1795-1881), protestant, powiedział o jezuitach: „Gdy spotkasz człowieka, wierzącego w zbawienność fałszu albo w przyzwolenie boskie na rzeczy etycznie wątpliwe, który wyobraża sobie, że aby służyć Bogu trzeba wezwać diabła na pomoc, wiedz, że to jest uczeń nieświętego Ignacego.”

Zakon jezuitów wsławił się swoją elastyczną etyką. Cechowały ją trzy zasady:
a) Probabilizm – nauka, że jeśli o dopuszczalności lub niedopuszczalności zamierzonego przeze mnie działania istnieją dwa sprzeczne poglądy, z których żaden nie jest pewny, lecz tylko prawdopodobnie wiarygodny, wówczas wolno mi postąpić według tego, który – choć wydaje się mniej wiarygodny – jednak ma w sobie cokolwiek, co przemawia za jego wiarygodnością. Wystarczy, jeśli dopuszczalność tej wiarygodności przyjmuje choć jeden z uznanych autorytetów. Mogę spokojnie iść za nim, mimo że moje własne sumienie mówi mi co innego.
b) Intencjonalizm – zasada, że cel uświęca środki. Stosował ją Kościół zawsze, dopuszczali ją scholastycy. W roku 1309 papież Klemens V zażądał od króla angielskiego Edwarda II, by nakazał zastosowanie tortur w procesie heretyków, którymi nagle okazali się templariusze. Klemens ten (clemens znaczy łagodny) miał w swym okrucieństwie licznych w Kościele naśladowców. Zasadę intencjo-nalizmu wiąże się pospolicie z jezuitami, ponieważ oni ją szeroko stosowali.
c) Reservatio mentalis – jest to zastrzeżenie dokonane w myśli; dla osiągnięcia dobra wolno mi przysiąc kłamliwie zrobienie czegoś lub obiecać coś złego, jeśli równocześnie czynię w myśli zastrzeżenie, że tej przysięgi lub tej obietnicy nie dotrzymam.
W świetle pobieżnej choćby znajomości historii Kościoła katolickiego żałośnie wygląda kłamstwo biskupa Józefa Gawliny (późniejszego arcybiskupa in partibus), który w roku 1941 obwieścił publicznie, bo na piśmie, że Kościół jego kieruje się swoją starą zasadą:

In necessariis unitas,
In dubiis libertas,
In omnibus – caritas.

Po polsku:

w sprawach zasadniczych – jedność,
w wątpliwych – tolerancja,
we wszystkich – miłość.

Tą miłością specjalnie wyróżnił się krwiożerczy pogromca heretyków papież Pius V, za co też został świętym Kościoła.
Ale co tam Gawlina! „Ecclesia non sitit sanguinem”: Kościół nie łaknie krwi: to jest dopiero załganie. Tak każdorazowo łgała Inkwizycja wydając heretyka nie na ścięcie, ale na spalenie. I tak łgałby Kościół do dzisiaj, gdyby mógł. Jak powiedział Fryderyk Nietzsche:
„Nie miłość bliźniego, lecz bezwład ich miłości bliźniego nie dozwala chrześcijanom dzisiejszym palić nas na stosie.” A chcieliby. Jeszcze w naszym XX wieku pisze teolog katolicki, wspomniany wyżej opiekun młodzieży:
„W stosunku do heretyków, którzy błąd swój z uporem i ze szkodą innych dusz wbrew wyjaśnieniom Kościoła szerzą, sprawiedliwość wymagałaby najsurowszych kar; ich grzech jest taką winą, która zasługuje nie tylko na wyłączenie z obcowania wiernych przez wyklęcie, ale na osądzenie jak inne zbrodnie przeciw bliźniemu i przeciw porządkowi publicznemu; bo większą zbrodnią jest zatruwanie źródeł wiary i narażanie dusz ludzkich na chorobę i śmierć aniżeli zatruwanie studni (…) i z tego tytułu kara śmierci najzupełniej byłaby sprawiedliwa…”9)

Zamiast miłować nieprzyjacioły swe – Kościół zionie ku nim nienawiścią. Oto stosowna liturgia: katolickie wyklęcie – excommunicatio maior, celebrowane przez biskupa w asyście 12 księży z zapalonymi świecami. Formuła klątwy:
„Przeklęty niechaj będzie w domu i na dworze, przeklęty w mieście i na roli; przeklęty niechaj będzie siedząc, stojąc, jedząc, pijąc, robiąc i śpiąc; przeklęty niech będzie tak, iż w nim zdrowego członka nie będzie, od wierzchu głowy aż do stopy nożnej. Niechaj wypłyną wnętrzności jego, a ciało jego niech robactwo roztoczy. Niechaj będzie przeklęty z Ananiaszem i Zafirą, niechaj będzie przeklęty z Judaszem zdrajcą, niechaj będzie przeklęty z Abironem i Dathanem, których ziemia żywcem pożarła; niechaj będzie przeklęty z Kainem mężobójcą; niechaj mieszkanie jego będzie spustoszone, niechaj będzie wymazany z ksiąg żyjących i ze sprawiedliwymi niechaj nie będzie pisany i pamiątka jego na wieki niechaj zaginie. Niechaj na ostatnim sądzie przeklęty będzie z diabłem i z anioły jego i na wieki niechaj zginie, jeśli się nie upamięta. Fiat! Fiat.”
Na hasło: Anathema! – księża rzucają świece na ziemię i depcą je nogami. Równocześnie rozlega się bicie w dzwony.10)

Kościół katolicki przyniósł do Polski nie tylko obcy język, absolutnie nie nadający się do wyrażania tego, co w polskiej, słowiańskiej duszy gra; przyniósł nie tylko obcego Boga, obce księgi święte; przyniósł również odrażające barbarzyństwo judejskie, którego próbkę mamy wyżej.
Jan Parandowski bohaterowi swej głośnej powieści Niebo w płomieniach przypisuje refleksję, ale tylko refleksję, do wypowiedzenia której zabrakło młodzieńcowi odwagi: „Wychowani w ponurym bałwochwalstwie, nauczeni klękać i odkrywać głowy przed symbolami, które są obce naszej ziemi – kiedyż wreszcie ustanowimy religię według naszego serca i uderzymy czołem przed świętością, której już ani rozum nam nie odbierze, ani uczucie nasze jej się nie powstydzi?”

Gdy Ciemnogród wszczął alarm, pisarz niestety pośpieszył wyjaśnić, że poglądy bohaterów jego powieści nie są jego poglądami.
Mieliśmy jednak w skatoliczonej Polsce ludzi o dużej odwadze cywilnej. Tadeusz Hołówko (1889-1931), bliski współpracownik Józefa Piłsudskiego, pisał: „Czas wreszcie głośno powiedzieć to, co wiemy wszyscy, że zależność Polski od Rzymu była i jest jednym z największych nieszczęść naszego narodu. (…) Upokarzający, najbardziej haniebny w dziejach polskich okres saski był okresem największych, bowiem wszechwładnych wpływów Kościoła rzymskokatolickiego – można powiedzieć prawdziwej okupacji przez zakon jezuitów.
(…) Dlatego i jako Polacy, i jako budownicy suwerennego państwa polskiego, nie mogącego się pogodzić z tym, aby w jego łonie działała potężna organizacja, kierowana i ślepo posłuszna jednostce, która jest obcą, a może być wrogą Polsce – musimy uznać Kościół rzymskokatolicki za instytucję szkodliwą dla państwa polskiego.”11)

Kościół katolicki od wieków chronił swoje rezerwy – masy wiejskie – od zgubnej oświaty, polityki, zarazy socjalizmu i innych takich zdrożności, niebezpiecznych dla zabobonów ambony. O Klątwie Wyspiańskiego napisał Brzozowski: „Klątwa ukazuje nam, jak katolicyzm staje się tragedią w polskiej wsi, jak bezwzględnie druzgocze on dusze.”12)

Podobnie, w perspektywie szerszej, widziała rolę Kościoła w Polsce dziewiętnastowieczna pisarka: „Nie dałabym się zabić za katolicyzm, biorąc pod uwagę los wszystkich państw katolickich z zadziwiającą skutecznością do anarchii wychowanych i uzdolnionych. (…)
Atmosfera klerykalna, pseudo-polskością przesiąknięta, duszniejszą jest dzisiaj od biura policji, od cenzury, od meternichowskich rządów.”13)

1) Karol Maleczyński Studia nad dokumentem polskim, Oss., 1971, s. 187.
2) Wojciech Kętrzyński Studia nad dokumentami XII wieku, Kraków 1891, s. 15.
3) Tamże, s. 107.
4) Tamże.
5) Zofia Kozłowska-Budkowa Repertorium polskich dokumentów doby piastowskiej, zeszyt 1, Kraków 1937, Polska Akademia Umiejętności.
6) Stefan Inglot Historia społeczna i gospodarcza średniowiecza, wyd. II, Oss., 1949, ss. 331, 335.
7) James Croake Curiosities of Christian History, Londyn 1892, s. 228.
8) Appel, op. cit., s. 483.
9) Ks. dr Kazimierz Lutosławski Teologia, czyli nauka o Bogu i rzeczach Bożych, Moskwa 1916, t. II (w:) Paweł Hulka-Laskowski Pięć wieków herezji, Warszawa 1938, s. 229.
10) Tadeusz Silnicki Dzieje i ustrój Kościoła katolickiego na Śląsku do końca wieku XIV, Pax 1953.
11) Tadeusz Hołówko Religia a Nowa Polska, przedruk z miesięcznika Droga b.d.
12) Stanisław Brzozowski Legenda Młodej Polski, s. 549.
13) Narcyza Żmichowska Listy, t. III, Oss., 1967, ss. 333, 340.

KOMENTARZE

  • Cytuję
    "Kościół katolicki przyniósł do Polski nie tylko obcy język, absolutnie nie nadający się do wyrażania tego, co w polskiej, słowiańskiej duszy gra;"

    - to i łacina też była zła?

    Zamiast śpiewać o pleceniu wianków i o Maryni cysiach po polsku, biedni zniewoleni przez kler żaczkowie tacy jak Mikołaj Kopernik musieli pisać o "Monetae cudendae ratio" czy o "De revolutionibus orbium coelestium", a wiadomo, że Słowianinowi ani bita moneta, ani sfery niebieskie w duszy grac nie mogły.
    Przez watykański (i niemiecki, bym zapomniał) kler zaszczepiono w Wielkiej Lechii przymus czytania i pisania, co te krainę do upadku przywieść musiało ...
  • @MacGregor 15:29:35
    Widać nie każdy, tak jak Komentator, lubi być dymany od tyłu - chcę tu nawiązać do słusznej myśli Komentatora - szkoda tylko, że sam Autor wniosków wyciągnąć nie jest w stanie:

    "Niniejszy tekst jest własnie o tym, czy aby nie powinniśmy się jako Polacy delikatnie obrócić i sprawdzić, co się dzieje na zapleczu." - https://macgregor.neon24.pl/post/146471,podejrzenie-straszne-ale-graniczace-z-pewnoscia
  • Ann Coulter ma rację: chrześcijaństwo to judaizm 2.0
    Zasadniczo chrześcijańskie pismo wyraźnie stwierdza, że ​​chrześcijaństwo opiera się na tym, co nazywa się „drugim przymierzem” z bogiem Abrahama. Oczywiście „drugie przymierze” nie byłoby konieczne w chrześcijańskiej teologii, chyba że „pierwsze przymierze” zostało złamane przez Żydów.

    Chrześcijaństwo jest religią superwizjonistyczną, która obwinia Żydów za niespełnienie „pierwszego przymierza”. Problemem dla żydowskich uczonych i teologów jest „supercesjonizm”, tradycyjne chrześcijańskie nauczanie, że Stary Izrael został zastąpiony przez ofiarę Chrystusa przez Nowy Izrael – Kościół – i przez pokolenia chrześcijan, którzy często dążyli do wyrównania się z tymi, których obwiniano o śmierć Chrystusa.

    Osobiście uważam, że Stary i Nowy Testament doprowadziły do ​​stworzenia niebezpiecznych systemów wierzeń dla fundamentalnych wyznawców boga Abrahama. Sztywne systemy wierzeń są niebezpieczne dla naszego społeczeństwa, ponieważ uniemożliwiają otwartą dyskusję na temat nowych pomysłów i postępu naukowego. Ci, którzy mają odruchowe reakcje na nauki chrześcijaństwa, powinni przeczytać Nowy Testament, aby uzyskać jakąś perspektywę. Dlatego Donny Deutsch był zszokowany, gdy Ann Coulter zasugerowała, że ​​chrześcijaństwo jest doskonalszą formą judaizmu. Niestety wielu Żydów nie czyta Nowego Testamentu i jest oszołomionych jego naukami.

    https://www.huffingtonpost.com/sheldon-drobny/ann-coulter-is-right-chri_b_68235.html
  • @Rzeczpospolita """Powstanie nowego Kościoła, nowej religii, należy pozostawić procesowi naturalnej ewolucji religijnej
    i wzrostowi narodowej, politycznej świadomości"""

    Słuszne, moim zdaniem. spostrzeżenie.
    Jedynie zamiast "religia" używam w swoim myśleniu sformułowania " świadomość".

    A wzrost tej świadomości dokonuje się w CISZY.
  • @Wbrew katolikom
    co twierdzą, że zginął Rzym pogański, to w drugiej połowie wieku IV. przyjęto chrześcijaństwo jako religię oficjalną.
    100 lat potem Rzym upadł :) (nie to, żebym go żałował albo zaniedybwał inne czynniki ale tak było, upadł Rzym chrześcijański).

    Bawi mnie nielegalne wspieranie budowania Bunkra czy Wyciskarki do Cytryny (Światynia Opatrzności Bożej w Warszawie, dzielnica Wilanów) jako daru za Konstytucję 3 Maja, która z woli Jehowy upadła tuż po uchwaleniu :)
    Naprawdę Jeszua musiał ją bardzo lubić i jej sprzyjać :D

    W 1795 r. upadła polska hiper-katolicka (odstępstwo od katolicyzmu było karane śmiercią) a dzisiaj katolicy twierdzą, że ją ratowali :)

    Od zawierzenia Polski żydówce Maryji w 1656 r. mieliśmy 4 rozbiory, 2 wojny światowe, kilka nieudanych powstań.

    Bogowie, chrońcie nas od takich "opiekunek", z wrogami sobie poradzimy.
    Katolicyzm to religia niewolników.
  • @kowalskijan584 16:06:06
    wyciskarka do cytryn to rzeczywiście bardziej świątynia masońska niż kościół

    "Katolicyzm to religia niewolników" - dlatego niewolnikami był Karol wielki, Bolesław Chrobry, jagiełło, batory i jan III Sobieski
  • @Rzeczpospolita 15:39:10.... szkoda tylko, że sam Autor wniosków wyciągnąć nie jest w stanie:....
    Podobne mam refleksje, gdy czytam posty i komentarze MacGregora.

    Umysł krytyczny, ciekawe wnioski, ale , gdy cos dotyczy Watykanu, to wpada , może błędna moja ocena, w przerażenie, że nie zostanie "zbawiony".

    Pozwalam sobie na taka uwagę w związku z wydarzeniem w Adelaidzie.
    Była to jedna z pierwszych NARAD.
    Uczestniczyli sami katolicy z "urodzenia',
    ale wyrośniętych już z komunijnych krótkich spodenek.
    Jednego z uczestników, który deklarował się jako bieżący rzymski katolik, zapytałem , komu byłby lojalny w sytuacji konfliktu Polska -Watykan.
    Odpowiedział, że Watykanowi.
    Już nie przychodził na następne NARADY.

    Taki dualizm świadomości politycznej jest przeszkodą do racjonalnej polskiej działalności politycznej . W najmniej spodziewanym momencie jakiś gorliwy katolicki patriota wezwie do modlitwy o np. zrównoważony budżet...
  • @MacGregor 15:11:18
    "De revolutionibus ..." (Kopernik był autorem tego dzieła)

    1828 – dzieło Mikołaja Kopernika zostało zwolnione z Indeksu (wpisano je na Indeks w 1611).
    ________________________

    Na kościelnym indeksie znalazły się też dzieła naukowe i filozoficzne, m.in. Galileusza, Immanuela Kanta, Kartezjusza, Keplera, Mikołaja Kopernika, Monteskiusza, Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Woltera.
  • @Rzeczpospolita 16:22:29
    "Na kościelnym indeksie znalazły się też dzieła naukowe i filozoficzne, m.in. Galileusza, Immanuela Kanta, Kartezjusza, Keplera, Mikołaja Kopernika, Monteskiusza, Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Woltera." - nikt nie twierdzi, że KK nie popełniał błędów, a jego poszczególni hierarchowie nawet przestępstw.

    Na indeksie znalazł się nawet (chyba czasowo) nawet Owidiusz - pewnie za sprośnawe dziełko "Amores" ;)
  • @Zbigniew Jacniacki 16:20:27
    "Jednego z uczestników, który deklarował się jako bieżący rzymski katolik, zapytałem , komu byłby lojalny w sytuacji konfliktu Polska -Watykan.
    Odpowiedział, że Watykanowi" - myślę, że to jest jakieś grube nieporozumienie.

    O jaki konflikt może chodzić, bo zupełnie nie rozumiem, bo przecież chyba nie finansowy ani tym bardziej zbrojny.
    Watykan jest zorganizowany jako podmiot prawa międzynarodowego i ma pewne cechy niepodległego państwa, ale nie widzę nawet teoretycznie linii konfliktu.
    No chyba, że amerykańscy komandosi zajęliby zbrojnie Watykan i kazali papiezowi potępić jakis polski program polityczny, ale żaden katolik nie ma w obowiazku tego słuchać.
    tu chodzi przecież o rozdział autorytetu świeckiego i kościelnego.

    A przykladem niedualistycznej polityki i moralności byli banderowcy, którzy w imię lojalności do 'samostijnej" kazali synom mordowac swoje polskie matki

    pozdr
  • @MacGregor 16:59:24
    "Watykan jest zorganizowany jako podmiot prawa międzynarodowego i ma pewne cechy niepodległego państwa, ale nie widzę nawet teoretycznie linii konfliktu." Watykan przejęty przez masonerię jest jednym z centrów zarządzania planetą. Wystarczy porównać symbolikę na placu św. Piotra, w City of London i Waszyngtonie DC.
    ""Jednego z uczestników, który deklarował się jako bieżący rzymski katolik, zapytałem , komu byłby lojalny w sytuacji konfliktu Polska -Watykan.
    Odpowiedział, że Watykanowi" - myślę, że to jest jakieś grube nieporozumienie." Przecież Bergolio kazał przyjmować "emigrantów" więc jest konflikt. Skoro ktoś jest "posłuszny" Watykanowi, to jest niewolnikiem watykańskim, a nie Polakiem.
  • @rysio 17:13:21
    wszystkie Ryśki to fajne chłopaki i tak niech już pozostanie.

    Przecież Bergolio kazał przyjmować "emigrantów" więc jest konflikt.
    - owszem, ale czysto świecki, bergoglio to pajac i kwestii imigrantów nie mam obowiażku sie go słuchac, a wrecz przeciwnie

    Skoro ktoś jest "posłuszny" Watykanowi, to jest niewolnikiem watykańskim, a nie Polakiem - no cóż, czy normalny syn posłuszny ojcu jest niewolnikiem, a nie wolnym człowiekiem?
    Ja podchodze pod 60-ke, a często słucham się moich rodziców ... w tym, w czym uważam,ze mają rację ;)

    Oj Rysio,Rysio, nie popsuj mi tu reputacji Ryśków

    pozdr
  • @MacGregor 16:59:24....myślę, że to jest jakieś grube nieporozumienie....
    Nie będę sięgał do dalekiej przeszłości.

    Wystarczy temat niepodległe państwo polskie czy globalny porządek świata , w budowę którego zaangażowany jest Watykan...

    Aby rządzić światem, potrzebujesz ideologii. Dlatego współczesnym punktem programowym Watykanu jest stworzenie zjednoczonej światowej religii, ponieważ wiara jest lepsza niż jakakolwiek idea - nie trzeba jej wyjaśniać i udowadniać, wiara jest dogmatem.

    Watykan daje wytyczne nie tylko religijne , ale także wprost polityczne . Wspominałem o tym w swoich pierwszych na Nowym Ekranie postach w 2009 roku.
    http://zbigniew1108.neon24.pl/post/30913,nwo-dobro-oczekiwane

    Trzecia encyklika, Benedykt XVI, opublikowana 7 lipca 2009 r.
    Na tle kryzysu gospodarczego, który rozpoczął się w 2008 r.,
    Została poświęcona właśnie temu tematowi, wzywa do stworzenia jednolitego ciała "światowej potęgi politycznej".
    W tym 150-stronicowym liście, poświęconym kwestiom społecznym po raz pierwszy, papież wezwał do stworzenia "światowej potęgi politycznej" w celu "poprawy gospodarek dotkniętych kryzysem" i "zapobiegania ich pogarszaniu się i zwiększaniu nierównowagi".
    Według papieża "ta organizacja powinna zająć się kwestiami rozbrojenia, bezpieczeństwa żywnościowego i polityki imigracyjnej".
  • @MacGregor 16:15:10
    " dlatego niewolnikami był Karol wielki, Bolesław Chrobry, jagiełło, batory i jan III Sobieski"

    Byli. Takie były czasy - na wskroś chrześcijańskie. Kto się odchylił dostawał w czapę (anatemę od papieża albo lądował na stosie). Na szczęście to minęło.

    Chrześcijaństwo to idea niewolników. "Moja wina, moja wina...", "Panie wybacz nam, panie odpuść nam...", "Panie nie jestem godzien..." itd.

    Watykan - idealna organizacja dla przechwycenia przez totalniaków. Scentralizwoana. Wystarczy skorumpować kilkuset ludzi na górze watykańskiej wierchuszki i już się ma władze nad kilkuset milionami ludzi. Tanio, łatwo, szybko osiąga się władzę nad światem korumpując Watykan.

    P.S.
    O ile to niezamierzone, to pamiętaj, że w Polsce imiona piszemy z dużych liter: Jagiełło, Batory, Jan.
  • @kowalskijan584 18:08:52
    "O ile to niezamierzone, to pamiętaj, że w Polsce imiona piszemy z dużych liter: Jagiełło, Batory, Jan"

    -naprawdę? to czemu w Twoim nicku imię i nazwisko jest z małej? Przy okazji: Jagiełło i Batory to nie są imiona (mimo, że są to nazwy własne)

    [przyznam się, że ukłuła mnie ta zbędna złośliwość]

    Pierwszym, który się zbuntował przed taką niewolą był szatan i rzekł był "non serviam" czyli nie będę słuzył.
    W monarchii mieszkają poddani króla (nawet w UK obywatele mówią o sobie "poddani JKM")

    Największym tyranem są swiatła na skrzyżowaniu - słuchają się ich miliardy ludzi.

    """"
    Chrześcijaństwo to idea niewolników. "Moja wina, moja wina...", "Panie wybacz nam, panie odpuść nam...", "Panie nie jestem godzien..." itd.
    """"
    - no cóż, "wolność" od moralności, wolność od ładu, wolność od Królestwa Niebieskiego - niczeanizm albo zgoła satanizm

    Cały etos rycerskości to służba - no ale co Kolega może o tym wiedzieć.
  • @MacGregor 11:23:43
    "Jagiełło i Batory to nie są imiona "

    Masz rację. Przyznaję się do błędu.

    "[przyznam się, że ukłuła mnie ta zbędna złośliwość]"

    Fakt, złośliwość zbędna ale mnie szybko poniosło. Przepraszam.

    "- no cóż, "wolność" od moralności, wolność od ładu,"
    Typowe chrześcijańskie myślenie-jak się nie jest chrześcijaninem to już się jest barbarzyńcą.

    "Cały etos rycerskości to służba - no ale co Kolega może o tym wiedzieć."

    Nic. Staram się być wolnym człowiekiem i mieć własny rozum, komu służyć a komu nie.

    "Sprawa ze mną jak kraj ten stara
    i jak zwykle z nim bylejaka
    nie zrobili ze mnie janczara
    nie uczunią też i dworaka"
    Warchoł - Jacek Kaczmarski.
  • Ludu mój! Jego ciemięzcami są dzieci i kobiety nim rządzą. Ludu mój! Twoi wodzowie to zwodziciele, wypaczyli drogi, którymi masz
    chodzić !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



    https://m.neon24.pl/0e38a852806838a4ed7a557d41c35007,14,0.jpg







    .
  • O to powód dla któreg ŻYM zamordował człowieka, którego ŻYMSKIE SKRYBY nazwali Ἰησοῦς ‎(Iēsoûs‎), z Heb. יֵשׁוּעַ‎ ‎(Yeshúa'‎).
    .




    https://m.neon24.pl/0b021b80092318e00595f4b3a7dae8fa,14,0.jpg






    .
  • @żydo-Kosiur
    1) Żydo-katolicyzm jest twoim wynalazkiem;

    2) Religia jest prywatną sprawą każdego człowieka. A ty chcesz dyktować co powinno być naszą religią.

    Jesteś obłąkanym maniakiem!
  • @Zdzich 18:48:19
    "2) Religia jest prywatną sprawą każdego człowieka."

    Dziduś, słonko,
    jesteś głąb, czy udajesz?
    Tak powinno być, ale jako zatwardziały żydo-katolik winieneś wiedzieć, że od kiedy żydo-katolicyzm podbił Polskę nigdy tak nie było.

    Wiedz także, że na twój Kościół składają się wszyscy Polacy, wierzący żydo-katolicy i niewierzący oraz wyznawcy innych wyznań - wynika to z zapisów konkordatowych, a więc z całą pewnością żydo-katolicyzm nie jest sprawą prywatną.
  • @Rzeczpospolita 19:39:25
    No to napisz jeszcze jak sie składamy.
    Podaj tez ile ty i zieminski dajecie.

    Chcialbym tez wiedziec kiedy i jak "żydo-katolicyzm podbił Polskę".
  • @Zdzich 08:32:38
    Ustawa o wyrażeniu zgody na ratyfikację konkordatu została zgłoszona do Sejmu III kadencji w dniu 8 stycznia 1998 r.
    Za przyjęciem ustawy głosowali głównie posłowie koalicji rządowej AWS-UW (a więc Żydzi z UW także chcieli konkordatu dla Polaków -?) oraz PSL, ROP i posłów niezrzeszonych (273 za, 161 przeciw, 2 głosy wstrzymujące się). - https://pl.wikipedia.org/wiki/Konkordat_między_Stolicą_Apostolską_i_Rzecząpospolitą_Polską_(1993)

    http://kkpp.blox.pl/2014/07/Ile-kosztuje-nas-konkordat.html

    Fakty i Mity - Ile kosztuje nas Kościół - https://www.youtube.com/watch?v=NdH5aqorlt0

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31