Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
704 posty 5115 komentarzy

Stowarzyszenie WPS

Rzeczpospolita - Roman Dmowski: Siła narodu leży w jego zorganizowaniu.

UE – twór jakiej kultury?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy Europa i Europejczycy mają być wtopieni w żydowską kulturę?

 

Czy Europa i Europejczycy mają być wtopieni w żydowską kulturę?

Nie ulega wątpliwości, że religia jest częścią kultury. Niektórzy idą jeszcze dalej twierdząc, że religia jest rdzeniem kultury. Zatem, jeśli w Europie religią panującą lub dzisiaj powiemy powszechną, jest chrześcijaństwo wyrosłe z żydowskiego korzenia biblijnego judaizmu, to jak nazwiemy europejską kulturę?

Wielu żydo-katolików, zagorzałych obrońców wiary i Kościoła, ocenia bardzo negatywnie UE, a jeśli nawet nie negatywnie to odnoszą się do tego tworu dość sceptycznie. Jestem ciekaw, czy spojrzą rozważniej na swoją religię, na jej całkowicie nie europejską proweniencję, na polityczną działalność Watykanu, gdy Robert Schuman, Alcide de Gasperi – żarliwi żydo-katolicy, ojcowie założyciele UE – zostaną świętymi żydo-katolickiego Kościoła właśnie za ich działalność na rzecz tworzenia UE – ? Ich proces beatyfikacyjny trwa i już niebawem się zakończy.

Czy żydo-katolicy będą twierdzili, że Schuman i de Gasperi chcieli dobrze, że ich idea była słuszna, ale wyszło nieco inaczej niż chcieli i nie z ich winy? Czy będą ukrywali fakt, że ich działania na rzecz tworzenia UE były wspierane od końca lat 1940. przez Watykan – przez wszystkich kolejnych papieży, czyli przez wszystkie kolejne administracje polityczne Watykanu?

Wśród ojców założycieli UE, a właściwie jej pomysłodawcą, który współpracował z Schumanem i de Gasperim, był także jeden „Polak”, J.Retinger – był Żydem kształconym w kolegium jezuickim, a potem chyba ateistą – mimo krzyża na nagrobku, więc na aureolę świętego szans raczej nie ma – ale kto wie, wszak nie zbadane są wyroki „Opaczności”. Tu warto także wspomnieć unijnego naganiacza, JPII – także już świętego, który otwarcie, publicznie, naganiał do UE, którego pomników nikt już nie zliczy, jeden stoi nawet w Rosji.

Tylko, co żydo-katolicy zrobią z takim oto drobiazgiem, że Schuman i de Gasperi zostaną świętymi dzisiaj, gdy już doskonale wiemy, czym faktycznie jest UE, do czego zmierza i czyim interesom rzeczywiście służy, a obwołanie świętymi jej twórców sankcjonuje tylko współczesny jej obraz? Bo czyżby do zasług na wyniesienie na ołtarze wystarczały same tylko dobre chęci?

 

Dariusz Kosiur

 

PS

„Zjednoczona Europa – ideą kandydatów na ołtarze”

– unijni żydowiercy będą mieli swoich świętych

Proces beatyfikacyjny Roberta Schumana, jednego z ojców założycieli Zjednoczonej Europy, jest na etapie redakcji positio – dokumentu, który ma wykazać heroiczność jego cnót – powiedział we wtorek, 14.03.2017 w Warszawie o. Bernard Ardura, postulator procesu.
Ojciec Bernard Ardura uczestniczył w sympozjum „Zjednoczona Europa – ideą kandydatów na ołtarze” na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Sympozjum było poświęcone ideom głoszonym przez ojców zjednoczonej Europy – Alcide de Gasperiego i Roberta Schumana, którzy są kandydatami na ołtarze.
 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Niestety, idziecie tą samą drogą, co Schuman i de Gasperie.
    Walka z judaizmem ZAWSZE prowadzi do ich wygranej.
    Judaizmu (i Żydów) nie należy zwalczać - chociaż należy informować o ich celach i metodach.
    Natomiast - należy realizować swoje cele i własnymi metodami.
  • WPS
    Trzeba pamiętać że globalizacja, w tym sensie jak była montowana m. in. przez Busha starego (NWO), już upadła i nakręca się walka między klanem rodziny Rotschild który chce likwidacji dolara jako waluty światowej i w konsekwencji zatopienia USA a klanami z USA powiązanymi z Rockefellerami których plenipotentem jest Trump podejmujący rozpaczliwe próby ratowania HAHAmeryki (to już się nie uda).
    Pierwszoplanowym zadaniem które realizują wszyscy na rzecz Rotschildów jest wprowadzenie nowego standardu złota na obszarze Eurazji dzięki czemu ta rodzina będzie mogła zarabiać znowu kolosalne sumy (układ Basel III).
    Kim np. w Polsce są ich przedstawiciele: PO, Konfederaci, pedały z Wiosny, większa część kleru kat. (też pedały i pedofile).
    Nawet PiS powiązany przez Kaczyńskiego z jego krewniakiem w USA, magnatem prasowym Bloombergiem i sektą Chabad, chce zbierać profity z 2 matek.
    Oczywiście, nawet wprowadzenie standardu złota nie uratuje większości gospodarek przed bankructwem ani motłochu przed likwidacją we wysokowydajnych piecach jak np. gotowy już w Poznaniu Karolinie.

    Co tak będzie naprawdę po krachu, nikt do końca nie wie.
    Ale czy Owieczki i Baranki z Łaski Bożej (Dzieci Boże) dadzą się zapędzić do nowych Sanatorium pod prysznic ???

    Szczególnie ciekawi mnie reakcja Niemców na ten fakt.
  • @Dariusz Piast Nowak 21:25:40
    http://nke21.neon24.pl/post/148967,sanatorium-centralne-w-kolorado-springs
  • WPS
    Wśród dużej liczby uczestników tzw. prawej strony polskiej sceny politycznej, a nawet wśród niektórych eurosceptyków, utarł się pogląd, że pierwotni „twórcy-architekci" czy „ojcowie-założyciele" zjednoczonej Europy mieli zupełnie inną wizję integracji i pragnęli jej nadać inny kształt niż ten, który przybrała obecna Unia Europejska. Początki bowiem wspólnot europejskich powstałych w latach pięćdziesiątych, z których rozwinęła się dzisiejsza UE - argumentuje się w tych kręgach - były chrześcijańskie: ich twórcami byli trzej politycy chadeccy: Konrad Adenauer (kanclerz RFN). Alcido de Gaspari (premier Włoch) i dzisiejszy kandydat na ołtarze Robert Schuman (minister spraw zagranicznych Francji). Oni byli autorami idei zjednoczenia Europy, któremu chcieli nadać formę luźnej integracji ojczyzn. To z ich powodu socjaliści i komuniści wołali histerycznie o „Europie podporządkowanej Watykanowi". Wynegocjowane przez nich trzy traktaty powołujące do życia trzy wspólnoty gospodarcze (Europejską Wspólnotę Węgla i Stali - 1951, Europejską Wspólnotę Gospodarczą - 1957, Europejską Wspólnotę Energii Atomowej - 1957) ograniczały integrację Europy do sfery gospodarczej, do gospodarczej Europy ojczyzn, i nie zawierały żadnych przesłanek do rozciągnięcia jej na sferę polityczną. To dopiero następcy i kontynuatorzy dzieła owej trójki chadeckiej odeszli od jej założeń. Trzeba więc wrócić do korzeni chrześcijańskich, do początków integracji owianych duchem chrześcijańskim samej idei i jej twórców. Na opinię tę powołują się w dyskusjach niekiedy nawet osoby nie odrzucające przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. 
    (...)Nie jest prawdą, że trzej wymienieni politycy chadeccy byli twórcami-architektami zjednoczonej Europy. Osiągnięcie każdego wielkiego celu społecznego wymaga zaangażowania się w to dzieło trzech rodzajów ludzi: ideologów, „twórców-architektów" oraz realizatorów. Ideologowie muszą stworzyć doktrynalną podstawę postulowanych zmian i innowacji w instytucjach społecznych i w życiu społeczeństwa; muszą znaleźć racjonalne przesłanki tych zmian i ubrać je w formę emocjonalnych apeli, słowem, położyć ideologiczne podwaliny pod wysunięty cel. „Twórcy-architekci" mają zaś za zadanie przełożenie ogólnikowego obrazu celu na konkretny i szczegółowy plan; mają zaproponować zestaw aktów prawnych niezbędnych do utworzenia nowych instytucji społecznych, mają wybrać, zmobilizować, przekonać i uaktywnić odpowiednie osoby oraz przedstawić im cały plan do realizacji. Do realizatorów należy już tylko wprowadzenie tego planu w życie. Otóż żaden z trzech wymienionych polityków chadeckich nie był w pełnym tego słowa znaczeniu ideologiem zapoczątkowanego w połowie lat pięćdziesiątych zjednoczenia Europy. Może do pewnego stopnia i z dużą licencją dałoby się przypisać tę rolę R. Schumanowi, aczkolwiek była to rola marginalna. Natomiast bez wyjątku nikt z nich nie był „twórcą-architektem" zjednoczenia. Wszyscy byli wyłącznie realizatorami planu otrzymanego do wykonania od kogoś innego. Po drugie, ideologami i „twórcami-architektami" zjednoczenia Europy, o którym tu mowa, były dwie osoby: Ryszard Coudenhove-Kalergi (1894-1972) oraz Jan Monnet (1888-1979). Obaj byli masonami. Trudno więc mówić o chrześcijańskich początkach jedności europejskiej. (Jeszcze w drugiej połowie XX w. wybitny mason, Jakub Mitterand, nazywał wolnomularstwo antykościołem). Obaj też pozostawili ślady posługiwania się chrześcijańską demokracją do realizacji ich planów paneuropejskich. 

    Jerzy Chodorowski, Kto kogo prowadzi? Szkice o zjednoczeniu Europy i globalizmie, Wydawnictwo Wers, Poznań 2006
  • @stanislav 22:42:34
    Doc. dr hab. Jerzy Chodorowski (1920–2011)
    Jerzy Chodorowski urodził się 10 września 1920 r. w Krakowie w rodzinie inteligenckiej. Do szkoły podstawowej i gimnazjum im. Piotra Skargi uczęszczał w Rohatynie (woj. stanisławowskie) i tam złożył egzamin maturalny w 1938 r. Następnie wraz z rodzicami przeniósł się do Lwowa, gdzie rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza. Na pierwsze wakacje przed studiami, jak sam opowiadał, pojechał z książką Romana Dmowskiego „Polityka Polska. Odbudowanie Państwa Polskiego” i lektura ta stała się drogowskazem Jego Patriotyzmu i późniejszych poglądów politycznych. Studia ukończył na tajnych kompletach w 1944 r. i każdy z czterech egzaminów końcowych zdał na ocenę bardzo dobrą. We wrześniu 1939 r. był świadkiem wkroczenia wojsk sowieckich do Lwowa i wiwatów części jego mieszkańców na cześć Armii Czerwonej, jak sam pisał, obrazu tego nie zapominał do końca życia.
    Jerzy Chodorowski był pracownikiem naukowo-technicznym w Instytucie R. Weigla we Lwowie w latach 1942–1944. Zakład Weigla był w tym czasie doskonałym miejscem „przechowania” młodej polskiej inteligencji. W czasie okupacji działał również w ruchu oporu w wydziale propagandy AK okręgu lwowskiego. Następnie pracował w Instytucie Epidemiologii i Mikrobiologii we Lwowie jako starszy laborant oddziału tyfusu plamistego. Jego przełożony dr H. Mosing w opinii podsumowującej 17-letni okres pracy Jerzego Chodorowskiego pisał o nim m.in. iż: „okazał się człowiekiem kryształowego charakteru, nadzwyczaj pilnym i obowiązkowym, wielce sumiennym w pracy, zaś dzięki taktowi i wyjątkowym zaletom umysłu zyskał sobie powszechną sympatię”. W styczniu 1960 r. wrócił ze Lwowa do Polski jako jeden z ostatnich repatriantów, najpierw do Skarżyska-Kamiennej, następnie do Wrocławia, a cały jego repatriowany majątek mieścił się w jednej walizce. Po latach twierdził, iż jego przyjazd do Wrocławia był błędem, bo Jego rzeczywiste miejsce było w Galicji Wschodniej, konkretnie we Lwowie, którego polskości powinien chronić przez nieprzerwane pozostanie tam.
    Pracy naukowej nie zakończył po przejściu na emeryturę, kiedy to przynajmniej raz w tygodniu przychodził do czytelni naukowej. Opublikował wówczas pięć książek: „Czy zmierzch państwa narodowego?”, Poznań 1996; „Przynęty i pułapki w europejskich traktatach integracyjnych. Teksty i komentarze”, Rzeszów 2001, „Kto kogo prowadzi: szkice o zjednoczeniu Europy i globalizmie”, Poznań 2004; „Rodowód ideowy Unii Europejskiej”, Krzeszowice 2005; „Wiesław Samecki 1927–2007. Zarys poglądów ekonomicznych”, Krzeszowice 2011. Nad nową książką pracował do ostatnich chwil, kiedy to w przeddzień śmierci korzystał ze zbiorów Biblioteki Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii.
    Jerzy Chodorowski był erudytą: teoretykiem ekonomii, doskonałym znawcą doktryn ekonomicznych, integracji europejskiej, międzynarodowych stosunków gospodarczych, był historykiem – znawcą historii polskiej, zwłaszcza okresu międzywojennego, był prawnikiem – znawcą ustroju Polski.
    Ujmujący był to człowiek, podobnie jak A. Smith, o którym pisał, przeszedł przez życie cicho między datami i miejscami, które w nim coś znaczyły. Nie należał nigdy do żadnej partii politycznej, nigdy nie był wyznawcą ideologii marksistowskiej, nie zabiegał nigdy o stanowiska i zaszczyty. Był człowiekiem żelaznych zasad, wielkiej dobroci i szlachetności. Był wybitnym uczonym, humanistą, który swoją pracę i życie traktował jako wypełnienie misji. Do jego śmierci można zastosować sentencję hiszpańską, która głosi, iż „umarli otwierają oczy żyjącym”. U ludzi, którzy go znali, pozostanie o nim wspomnienie jako o człowieku o niespotykanej wiedzy i kulturze, takcie, delikatności, dzięki czemu cieszył się powszechną sympatią wśród współpracowników i studentów. Pozostawił w nas wiarę w czystość nauki i głęboki sens dochodzenia do prawdy poprzez prowadzenie badań naukowych.

    za: http://praweksiazki.pl/historia-i-polityka/1422-kto-kogo-prowadzi-szkice-o-zjednoczeniu-europy-i-globalizmie-8386906936.html
  • @stanislav 22:51:00
    Brakuje nam teraz takich ludzi. Pozdrawiam.
  • @stanislav 22:51:00
    Przepraszam, ale mylnie podałem źródło powyższego tekstu. Właściwe, to: http://www.bibliotekacyfrowa.pl/dlibra/collectiondescription/183

    Gdy poznało się dorobek i dokumentację prof. J.Chodorowskiego ( ja uczyniłem to w roku 2003) , to trudno mieć jakieś złudzenia, jaki jest zakres wolności i skuteczności głoszenia narodowych poglądów na forum Parlamentu Europejskiego, który jest całkowitą imitacją przedstawicielstwa narodowego i pozbawiony jest jakiejkolwiek mocy prawodawczej. PE, to po prostu zwykłe koryto dla nakarmienia hipokrytów z tzw. " elit europejskich", którzy uwiarygadniają figurantów z Komisji Europejskiej -zarządzanych łapówkami z szarej strefy przez lichwiarsko-psychopatyczną oligarchię globalną.

    Tę świadomość miało wiele osób dwadzieścia lat temu, które usiłowały przeciwdziałać wpychaniu Polski do UE. Warto chociażby przytoczyć opinię dr Ratajczaka, pozostawionego samemu sobie, bez wsparcia rodaków i tragiczne zmarłego lub zamordowanego ?

    Poniższy tekst dr. Dariusza Ratajczaka pochodzi z 2003 roku, lecz nic nie stracił na aktualności.– Red.



    Od kilku już lat tak zwane czynniki miarodajne wspomagane przez większość publikatorów starają się oswoić Polaków z myślą, że nie ma alternatywy dla wstąpienia naszego Kraju do Unii Europejskiej. Ta bezprecedensowa , prounijna propaganda nasilająca się z każdym dniem i obejmująca ogół obywateli III Rzeczypospolitej (ze zwróceniem szczególnej uwagi, co oczywiste, na ludzi młodych ; w tym wypadku nie powstydzono się zaprząc w rydwan indoktrynacji szkół oraz opanowanych przez euroentuzjastów wyższych uczelni) zdaje się święcić triumfy. Wszak większość odbiorców ulega- świadomie bądź nieświadomie – jej urokom.

    Zresztą nie może być inaczej; przecież siła oddziaływania adwersarzy Unii Europejskiej jest mocno ograniczona. Cóż, decyduje brak pieniędzy, wpływów politycznych i – co stwierdzam ze smutkiem – szerszego zaplecza intelektualnego. Niestety, to prawda. Nawet krzepnący opór części Polaków wobec UE ma charakter raczej intuicyjny.

    Biorąc powyższe pod uwagę, z ogromną radością powitałem pojawienie się na rynku księgarskim książki autorstwa szanowanego profesora Jerzego Chodorowskiego zatytułowanej : „Przynęty i pułapki w europejskich traktatach integracyjnych”.

    W swej publikacji profesor, dogłębny znawca tematyki europejskiej, przedstawia fragmenty oryginalnych tekstów europejskich traktatów integracyjnych odnoszące się do 8 problemów: pozycji Kościoła w Unii; zakazu dyskryminacji; zasad ogólnego prawa wspólnotowego; zacierania granic państwowych; obywatelstwa europejskiego ; zasady pomocniczości; zasady elastyczności oraz suwerenności i polityki monetarnej. Po cytatach następuje autorski, rozbudowany komentarz.

    Jest to – nawiasem pisząc – może niedoskonały, ale jednak mądry sposób prezentacji tematu. Zważmy bowiem, iż ewentualne przedstawienie całości tekstów integracyjnych mijałoby się z celem. Po pierwsze – ich ogrom jest porażający; po wtóre – prawniczy język materiałów wprawiłby w zakłopotanie nie tylko laików. Myślę również, że publikacja streszczeń dokumentów bez komentarza redukowałaby edukacyjny walor książki.

    Jaki w takim razie – nie wdając się w szczegóły – wyłania się ogólny obraz Unii Europejskiej w wydaniu profesora Chodorowskiego?

    Przede wszystkim jest to twór działający dwutorowo. Z jednej strony kusi „korzyściami” płynącymi z uczestnictwa w jego strukturach, z drugiej – zastawia pułapki na „skuszone podmioty”, które w konsekwencji stają się prawdziwymi ofiarami.

    Mówiąc jaśniej : Unia to próba zglajszaltowania Europy i podporządkowania jej wąskiemu gronu socjalistów, achrześcijańskich (to bardzo łagodne określenie), antytradycjonalistycznych i antynarodowych technokratów – prawdziwych spadkobierców ideologii podważających naturalny porządek rzeczy od wielu, nazbyt wielu lat.

    Uważam – podobnie jak Autor – że „antynarodowość” i co za tym idzie „antysuwerenność” (w znaczeniu suwerenności państwowej danego kraju) stanowią szczególnie ważne pola bitwy euroentuzjastów. To właśnie słabo skrywana wrogość do narodu i państwa narodowego leży u podstaw przedsiębranych przez nich praktyk zacierania granic, „swobodnego transferu ludności”, propagowania obywatelstwa europejskiego oraz ingerencji kontroli unijnej w tajniki gospodarki i finansów państw członkowskich oraz kandydackich (J. Chodorowski w swych komentarzach przytacza liczne przykłady świadczące o prawdziwości powyższych tez).

    Unia na gruncie polskim – pamiętajmy, że książkę napisał przecież Polak dla Polaków – to również niemieckie zagrożenie wyrażające się w całkiem realnej „europeizacji” (tj. regermanizacji) Ziem Północno-Zachodnich (patrz podrozdział: „Najgroźniejsza pułapka – niemiecka”). Może bowiem być i tak, że Niemcy wykorzystają albo już wykorzystują struktury unijne do realizacji własnych, ściśle ograniczonych interesów na kierunku wschodnim.

    Ale to nie wszystko. Tak naprawdę – uważny Czytelnik zapewne odniesie podobne wrażenie po lekturze „Przynęt…” – „unioniści” konsekwentnie zmierzają do stworzenia, wzorem mniej utalentowanych antenatów, „Nowego Człowieka” – osobnika wykorzenionego, manipulowanego ideologicznie (np. za pomocą „tolerancji inaczej”) oraz niesuwerennego ekonomicznie (europejski wolny rynek to mit). Słowem – żyjącego „na smyczy”, aliści niekoniecznie świadomego, że takowa istnieje.

    Jestem głęboko przekonany, iż tą mądrą książkę należy koniecznie przeczytać. Mało tego : należy ją propagować, reklamować i polecać innym. Zbyt wiele wartościowych książek w Polsce zostało zamilczanych na śmierć. Przynajmniej tej oszczędźmy zapomnienia…

    Dr Dariusz Ratajczak

    J.CHODOROWSKI, Przynęty i pułapki w europejskich traktatach integracyjnych, Wydawnictwo DEXTRA, Instytut Liberalno-Konserwatywny, Wydawnictwo AS, Rzeszów – Rybnik – Lublin – Chicago 2001,ss.204.

    Powyższa książka winna stanowić literaturę obowiązkową każdego polskiego polityka narodowego ( PZ)
  • @stanislav 23:10:56
    Powyższy cytat z dr Dariusza Ratajczaka za: http://www.bibula.com/?p=18897
  • Żydowski nawóz
    .
    „chrześcijaństwo wyrosłe z żydowskiego korzenia biblijnego judaizmu”

    To jest dość rozpowszechniony pogląd wśród katolików, że chrześcijaństwo wyrosło z judaizmu. Jeśli przyjrzymy się uważniej chrześcijaństwu, to stwierdzimy, że jest ono zaprzeczeniem judaizmu, nie należy się dać zwodzić bełkotowi żydowskiemu nawet w takim, zdawać by się mogło godnym uwagi, wydaniu:

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/usmiech-sw-jana-pawla/#Usmiech

    Ciekaw jestem, jaki jest związek chrześcijaństwa z takim kanonem judaizmu jak poniżej wskazany nakaz, patrz 10-16 ?

    - https://www.bibliacatolica.com.br/biblia-tysiaclecia/ksiega-powtorzonego-prawa/20/

    Jeśli chrześcijaństwo wyrosło na judaizmie, to tak jak zboże wyrasta na gnoju, judaizm jest jedynie nawozem chrześcijaństwa, ale niczym więcej, judaizm jest tym gnojem, na którym wyrasta zdrowy płód chrześcijaństwa. To jest też odpowiedź na ciekawe pytanie wielu, dlaczego Jezus musiał się pojawić w wśród żydów ? Żydzi gwarantowali najlepszy nawóz dla ustanowienia ewangelii.

    Chrześcijaństwo w Europie zostało rozwinięte w Europie, tam gdzie przypomina ono judaizm, patrz pierwszy link powyżej, to jest po prostu wstawką żydowskich dywersantów.

    Niestety wielu daje się zwieść miodoustemu paplaniu żydowskich dywersantów, którzy dość wyrafinowanie opanowali wiele kluczowych pozycji, wg wielowiekowej zresztą tradycji:

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/wybrane-tek/#Toledo

    W gruncie rzeczy potrzeba postąpić zgodnie z zaleceniem Jezusa i oczyścić z żydowskiego gnoju Jego świątynię.

    A tak na marginesie gwiazdek UE, mają oznaczać m.in. 12 plemion Izraela, trudno się dziwić, że UE w jej obecnej postaci tak zawzięcie zwalcza chrześcijan i ich kulturę, tym bardziej, że ma takie zdegenerowane korzenie.

    - http://www.relay-of-life.org/pl/2017/09/nazistowskie-korzenie-brukselskiej-ue/

    Mało kto jest w stanie to rozpoznać, ale nazizm bym ustawką z tegoż źródła, także likwidacja zbędnego żydowskiego pogłowia, jak wiadomo głównie pospólstwa, odbyła się, można przypuszczać, na zamówienie żydowskich elit anglosaksońskich, polecam komentarz pod tytułem: „Czyj to jest tzw. "holokaust" ? ” w poniższym blogu.

    - http://filoverablog.pl/gdy-chodzi-o-honor-nie-mozna-milczec/
  • @Laznik 09:09:25
    Nie rozumiem skąd tak ogromny upór w odrzucaniu obiektywnie uznanych faktów historycznych związanych z powstaniem żydowierczych religii -?

    Chrześcijaństwo bazuje na pismach wyłącznie żydowskich autorów (pisma są mieszaniną oryginalnej twórczości żydowskiej i zapożyczeń z innych, wcześniejszych religii Bliskiego Wschodu, przeważnie ludów koczowniczych). Zdecydowana większość tych pism jest elementem wspólnym dla judaizmu i chrześcijaństwa. Jezus (był rabinem), apostołowie, pierwsi święci, wszyscy byli Żydami. Bóg żydów i chrześcijan to ten sam Bóg. Dla chrześcijan "narodem wybranym" przez Boga są Żydzi.

    Oczywiście istnieją różnice między judaizmem (judaizmami) a chrześcijaństwem, inaczej byłaby to nadal jedna i ta sama religia (zresztą żydowskim twórcom chrześcijaństwa zależało na zachowaniu judaizmu wyłącznie wśród Żydów).
    Jednak jedna i druga są religiami nienawiści, nienawiści nie tylko wobec osób drugich, wobec kobiet, ale także wobec siebie samego (grzech pierworodny, wstręt do ciała ludzkiego), nienawiści do rozwoju myśli ludzkiej (wstręt do logiki), nienawiści do wyznawców innych religii lub do niewierzących.
    Jedna i druga religia obdarzają estymą religijnych nauczycieli (rabina i księdza) jako pośredników - u żydów: z Bogiem, - u chrześcijan: w zbawieniu. Oczywiście pośrednictwo jest płatne tu na miejscu.

    Nie należy zapominać o ważnej nauce:
    "Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem" (Łk 14,26).

    Polecam:
    https://www.youtube.com/watch?v=iErP7K6twWw
    https://www.youtube.com/watch?v=xA3d-jFL6jQ
    https://www.youtube.com/watch?v=E5hUNlV2Lc0
  • Być może nie obiektywnie
    .
    @Rzeczpospolita 12:56:03

    .
    „w odrzucaniu obiektywnie uznanych faktów historycznych ”

    Uznanie jest zawsze subiektywne, nie chodzi o fakty ale o opisy wydarzeń, nie mniej subiektywne jak to uznanie. O nauce historii można tu przypomnieć Voltaira:

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/gadz/#Histo

    „przeważnie ludów koczowniczych ”, słuszne spostrzeżenie, koczownicy częstokroć zajmowali się bandytyzmem, synowie Jakuba nawet sprzedali brata, co w ideologii mozaizmu też łatwo rozpoznać, jest istotnie barbarzyńska. Chrześcijaństwo jest religią ludu osiadłego, do niego wpłynęła porządna porcja kultury greckiej i to ona stanowi raczej korzenie europejskiego chrześcijaństwa. Św. Tomasz z Akwinu musiał sięgnąć po Arystotelesa, bo nic innego nie było przydatne do jego rozważań o teologii, a przecie miał ST. Jakoś ostatnio wszyscy dopatrują się żydowskich korzeni ignorując to co umysłowo stanowi podstawę naszego myślenia, grecką kulturę umysłową.

    Czy możecie sobie państwo wyobrazić, że kultura grecka stanowi fundament naszej kultury i religii ?

    Nie bez przyczyny przypomniałem średniowiecznego św. Tomasza, czy możecie sobie państwo wyobrazić, że średniowiecze było okresem niebywałego rozkwitu kultury europejskiej, w tym umysłowego, na którego fundamencie bazujemy do dziś, pomimo tego, że pewni barbarzyńcy usiłują ten fundament zniszczyć, a nie jak powszechne się papla, że średniowiecze to był okres ciemnoty i zacofania. Zawsze mnie interesowało, kto te idiotyzmy o średniowieczu wymyślił i usilnie rozpowszechnił.

    Chrześcijaństwo mogło się tylko dlatego tak mocno zakorzenić, że nie miało judaistycznej zgnilizny, że nabrało zdecydowanie europejskiego charakteru. A jeśli mowa o chrześcijaństwie, to jego ortodoksja (ὀρθός orthós – słuszny ) nie ma nic wspólnego z Rzymem.

    „uznane fakty” są dla mnie, że ST nie jest żadną świętą księgą, a cóż dopiero uświęcającą, jakiś wybrany przez boga lud, bo to jest dla mnie zbyt naiwna żeby nie rzec idiotyczna koncepcja boga, ale jest wielkim ostrzeżeniem dla chrześcijan przed tym ludem zbrodni, jakim są żydzi. Niestety od czasu rozkwitu umysłowego średniowiecza odeszliśmy dość daleko i przejęliśmy barbarzyńskie zabobony, n.p. że „pieniądz pracuje” (sic !!). W średniowieczu jakoś potrafiono co rusz przepędzić żydowską zarazę, dziś oświecenie polega na tym, że się żydowską zarazę do kraju ekstra ściąga, ze znanymi konsekwencjami degeneracji społecznej i gospodarczego rozkładu. Jest to kluczowy atrybut znanego z historii tzw. „oświecenia”, także „ uznanego obiektywnie” za umysłowy skok.

    Autorze, mam wrażenie, że pewne dane w tej judaistycznej interpretacji chrześcijaństwa zostały pominięte, stąd mój komentarz, wierzę, że jest irytujący, ale czy nie jest godny uwzględnienia, choć podważa „obiektywnie uznane fakty”.

    Jedna konsekwencja dominacji ludu koczowniczego nie uszła naszej uwagi, stan środowiska naturalnego jest typowy dla bytności koczowników, środowisko, warunek naszego życia na tej planecie, zostało zatrute w najróżniejszy sposób, poczynając na radioaktywności: bomba, pociski uranowe, poprzez zatrucie dioksyną „orange agent”, czy też różnorakie skażenie powietrza, wód i ziemi środkami chemicznymi, wreszcie ogólne skażenie źródeł żywności, roślin, zwierząt. Jeśli chce ktoś zobaczyć do czego prowadzi działalność koczowników, powinien zobaczyć stan Morza Martwego po jedynie 70 latach. Nie bardzo potrafię uzasadnić to chrześcijaństwem, judaizmem za to bez trudności.
  • Wypisuje pan coraz wieksze bzdury:-))))
    Zasadniczy blad jaki pan popelnia, to ze obecna Unie Europejska utozsamia pan z Europa Chrzescijanska.
    Ja rozumiem, ze to spada panu na oczy czerwona zacma na wspomnienie Chrzescijanstwa...ale to nie zmieni bzdur w fakty.
    Chrzescijanstwo uformowalo Europe w dlugim procesie....To odwrotnie niz sie panu wydaje...Religia Chrzescijanska formowala kultury i zmienila cywilizacje Europy w procesie prawie 2000lat.
    W stalym procesie walki o restytucje Przeszlego….ktory trwa do dzis i pan jest jego czescia.
    TO nie Schuman i katolicy sa ojcami Unii Europejskiej, ale Jakobini….Robertspierre, i Denton, Lenin Hitler i Stalin....to ten antychrzecijanski nurt naturszczykow uwalniajacych narody Europejskie z Okow zydowskiego Ciesli rekami tych samych mordercow , ktorzy go zbili.… Parchatych rewolucjonierow, bolszewikow, nazistow , faszystow i innych zboczencow....
    I Schuman i Gasperi..byli czescia Europy Chrzescjanskiej Europy Ewngelii…..I o taka sie starali….niestety jest co jest..dzieki takim- jak pan zapieklym wrogom Chrzescijanstwa.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30